Kronika: Jutro nie umiera nigdy!

Przygotowane pod panowaniem władcy: Jedidia.

piątek, 9. stycznia Anno Domini 1009

Księstwo: Zakon Rycerzy Jedi

Był chłodny poranek nowego, 1009 roku. Łagodna zima wschodniej Urgandii bardzo odpowiadała Jedidi II, który właśnie wyszedł na ganek zamku w Loryntii. Na placu zamkowym trwał ruch i gwar. Szary świt rozświetlały liczne pochodnie i lampiony, słychać było wesołe i podniecone głosy gromadzących się ludzi.
Jedidia wraz z wesołą kompanią wybierał się na polowanie na muflony, w pobliskie góry Kaskadowe, których to lesiste stoki łagodnie opadały na południe, od potężnych szczytów Gór Bizantyjskich aż po wody Wielkiej Zatoki Południowej.
Panie, czy wnet ruszamy, dopytywał się ktoś ze zgromadzonych. Wszystko gotowe do drogi.
Czekajmy na wieści od Wielkiego łowczego Zsolta Lugoszi, abyśmy nie błądzili darmo po bezdrożach - lada chwila powinien ktoś nadjechać, rzekł Jedidia.
Faktycznie po chwili dało się słyszeć łoskot końskich kopyt na brukowanej ulicy od strony bramy.
-jest, jest posłaniec a więc ruszamy- rozległy się podniecone głosy zebranych.
Jakie wieści, zapytał Jedidia?
Jednak posłaniec nie miał miny radosnej, skłonił się i rzekł - w cztery oczy panie chcę z tobą mówić.

Główny łowczy Zsolt Lugosi kilka dni temu posłał tropicieli północną stroną rozległego wąwozu Szczerba na wschód od lasów Morgoru, aby patrzyli za zwierzyną. Ci poszli coraz wyżej w góry na wschód. Trudno im było wypatrzyć większe stado zwierzaków a i tropów było mało. Tak zapędzili się aż pod Fornost, górską twierdzę Urgandii. Dzień krótki jest, więc znaleźli górską kolibę i czekali do świtu, aby z powrotem ruszyć. Lecz nim świt nastał opodal miasta zobaczyli całe morze pochodni i wielki gwar dał się słyszeć, a bramy twierdzy rozwarły się.
Patrzyli na to w osłupieniu, z miasta wychodziła wielka armia. Najpierw szło coś ze 120 konnych w zbrojach żelaznych, za nimi wyszło 18 wozów wyładowanych prowiantem, a za tymi ponad dwustu pieszych z doskonałym uzbrojeniem. Kierowali się do traktu Czumackiego, w dolinę Szczerba i dalej na zachód... . Z takimi to wieściami Zsolt mnie do waszej wysokości przysyła, zakończył posłaniec.
Czekaj tu, możesz być jeszcze potrzebny rzekł cicho Jedidia, a gromko zakrzyknął - wezwać mi tu Nimroda natychmiast, natychmiast! Odwołać polowanie, bo to Zakon ponoć ma robić za zwierzynę!

**********

Co ty na to Nimrodzie? Zapytał Jedidia, kiedy już odprawiono Zsoltowego posłańca.
Siła jadła ze sobą wiozą, rzekł Nimrod, idą się bić do ostatniego tchu, do zatracenia. Ciężko będzie. Nasze wozy z jadłem dla armii dopiero gdzieś w lasach Wielkiej Puszczy Loren są, nim dojdą wiele dni jeszcze minie. Wojska nasze rozlokowane po całej okolicy, ale jedzenia im się nie przelewa.
Zbieraj ich, zakrzyknął Jedidia, mało czasu jest. Musimy ich rozbić nim wyjdą z lasów Morgor. Na otwartej przestrzeni i z wielkimi zapasami jadła urgadyjscy kusznicy będą strzelać do nas jak do kaczek, a my z głodu będziemy przymierać. Gwiazda Zakonu świeci jeszcze jasno i byle platfus jej nie zgasi !!!

Panie jest jeszcze coś... rzekł przytłumionym głosem Nimrod. Miałem sen..
Noo, mów, nim będzie za późno.
-śniło mi się przeszłej nocy, panie, że we młynie jestem ... i cała sterta worów ze zbożem mnie otacza, a ja sypię je w żarna...
To dobrze chyba - obfitość! - rzekł Jedidia
Panie, lecz z żaren jeno plewy leciały i ni garści mąki nie było... , to znak jest, zakończył stłumionym głosem Nimrod. Wyciągną rękę i zaczął zdejmować pierścień z palca.
Zostaw! Rzekł Jedidia. Duch w tobie jeszcze wielki, nie zawracaj sobie siwej głowy takimi bzdurami. Sen mara - Bóg wiara.
Kto inny do bitwy pójdzie, ty zaś przy wojsku być musisz, bo duch w nich upadnie bez ciebie.
Jest tam pod Morgor Umulith ze swym wojskiem - rzekł Nimrod, ale to młokos jeszcze, choć rycerz wytrawny, gorąca krew. Gotowy sam jeden ze swym koniem jeno na urgandyjską potęgę ruszyć. Trza nam starego wodza, co zimną krew zachowa, ale przed niczym się nie zawaha.
Więc kto?!
Theodred panie. On jeden tylko się nadaje. To moja prawa ręka. Stary wiarus, jeszcze w Starej Marchii wyuczony.
Jedidia w milczeniu podszedł do wielkiej komody, wyjął z niej szkatułę a z niej wielki pierścień z krwawym kamieniem w złoto oprawionym.
Masz, daj mu to na znak, że naszym nowym wodzem zostaje i przykaż mu ode mnie, iż by go w urgandyjskiej krwi sumiennie skąpał, lecz ty bądź blisko niego i nie mów nikomu więcej o swym sennym widzeniu, dość kłopotów już mamy.

********
Wojska Zakonu pośpiesznie zbierały się na północ od Morgor. Zwiadowcy donosili, że przeciwnik przeszedł już dolinę Szczerba i lasem dalej na zachód idzie. Nawet zbytnio się nie kryjąc. Widać bardzo w swą potęgę ufny.
Nimrod radził z Theodredem nad dalszymi ruchami.
Jadła jeno na pięć dni mamy, rzekł Theodred. Trzeba szybko wroga osaczyć, bo źle będzie.
Niech Umulith idzie im naprzeciw, ale niech czeka, aby reszta armii za nim nadążyła, rzekł Nimrod. Theodred idź za nim jak cień i razem na Urgandczyków uderzcie nim z lasu wyjdą.

********
Nimrod grzał ręce przy ogniu przed namiotem, wtem posłańca od Theodreda zapowiedziano.
Mów, rzekł grobowym głosem Nimrod.
Umulith zaskoczony przez wroga został. Nie cofną się i na śmierć swoich ludzi poprowadził, lecz to dało czas, aby Theodred tam doszedł, raportował posłaniec. Potem wielka bitwa była 450 ludzi Teodreda przeciw 350 Urgandii. Sama elita panie. Żelazo jeno chrzęściło, kiedy na naszych szli.
Nasi ostatnie racje żywności w obiad pożyli, a potem poszli i roznieśli w pył wroga. Przeżyło tylko trzech Urgandczyków.
Naszych ilu stracono?
Mniej niż 100 , panie.
Co z Umulithem?
Żyw panie, w niewoli jeno jeden dzień był, nawet na ogniu nie mieli czasu go przypiekać.
Honor i moc! Rzekł Nimrod. Jak Cię zwą?
Sielawa, panie, z bagiennych rybaków się wywodzę.
Ruszaj do Loryntii i zdaj Jedidi o wszystkim sprawę...
Czekaj! Dodaj jeszcze, że jego dwa pierścienie nowym blaskiem świecą.
Ale co to znaczy, panie, kiedy dopytywać mnie będzie?
Już on dobrze zrozumie, co to znaczy cha cha, ciebie zaś sowicie nagrodzi za tą wiadomość.
Ruszaj!

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(7 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Zakon Rycerzy Jedi

Inne kroniki tego księstwa: