herb księstwa Ruś Nowogrodzka

Kronika: Kak ToltekiOlmeki podchodzili nas.

Przygotowane pod panowaniem władcy: Ruryk Rudy.

niedziela, 22. sierpnia Anno Domini 1010

Księstwo: Ruś Nowogrodzka

Generał Truvor Voring był w siódmym niebie. Przyczyną tego stanu ducha była wspaniała postawa jego wojska w boju. Spragnieni sławy mołojcy jeden przez drugiego wyrywali się na wroga tak, że czasem jeden z drugim pokuszać obiadu zabył. Do pierwszej linii Truwor Voring posłał najmniej doświadczonych aby kurzu bitewnego zasmakowali. ToltekiOlmeki jak tylko naszych zobaczyli tak o walce nie zamyślali , tylko bezładną kupą rzucili się w kierunku Dusznego Lasu, widać taka ich natura, że w krzakach im oczeń prijatno. My dopadli część tej zgrai i wytłukli przykładnie co do nogi. Potem ochoczo zburzono Świątynię Dusz , ale to było mało dla zapalczywych zuchów, to ruiny podpalili na ostatek i się wszystko spaliło, łącznie z okoliczną łąką a ogień zatrzymał się dopiero na brzegu Starego Stawu. Truvor Voring spoglądał z aprobatą na te poczynania, bo wiedział, że nic tak nie podnosi ducha bojowego wojska jak udana bitwa, rabunek na majątku wroga i porządny pożar. Jednak jego wojskowe serce było nie spokojne. Przez dymy pożogi spoglądał w kierunku Dusznego Lasu. Jak ToltekiOlmeki dopadli krzaków, to jakoś niemrawo się już ruszali, marudzili, kluczyli. No, podumał gienierał, psubraty coś kombinują! I nie trzeba było długo czekać. Już następnego dnia z wieczora rozpoznanie doniosło, że w Dusznym Lesie jakieś wojsko ogniska rozpala. Nie maskują się , podumał genierał Truwor, znaczyć się, że w sile znacznej idą, znaczyć się, że zabawa jeszcze nie skończona. Natychmiast zabronił pić gorzałki to sytej kolacji, warty rozstawił i nowe rozpoznanie rozesłał po okolicy, wysłał też gońca daleko na tyły aby żeńska komanda Kniaziu Ruryku w pogotowiu była i nowe transporty uzbrojenia prowadziła. Słuszne to były rozporządzenia, bo okazało się, że ToltekiOlmeki też swego genierała mają i wojować potrafią. W obliczu nadciągającego wroga w wielkiej sile i dobrym uzbrojeniu, genierał Truwor przemówił do mołojców : nu, my pobiedili ale znajetie, borba eto nie tolko marsz w pieriod. Tiepier my poćwiczymy marsz na z góry upatrzone pozycje na naszym głębokim zapleczu. No i pomaszerowaliśmy w wielkim porządku i organizacji na nasze dalekie tyły. Wróg napierał, przybywało go i genierału Truworu było oczeń tiepło, no słowem poznać nie dał, czto on dumaet. A te psubraty szli za nami , ale i nas zaczynało przybywać i widać ich genierał poniał, że łatwo nie będzie i dalszego marszu zakazał. Nużno nadmienić, że po drodze spaliliśmy też Groblę, nie z desperacji, ale na postrach wrogowi.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(14 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Ruś Nowogrodzka

Inne kroniki tego księstwa: