Kronika: Kampania borlandzka

Przygotowane pod panowaniem władcy: Wiosnomir V.

piątek, 10. października Anno Domini 1008

Księstwo: Monardim

Gdy zwiadowcy donieśli o osadzie w górach ze złożami żelaza Wiosnomir długo się nie zastanawiał. Od razu wysłał Pierwszą Chorągiew Posiłkową, wspieraną przez pospolite ruszenie. Po długim, forsownym marszu założono obóz niedaleko Ranigen - stolicy Borlandii. Osada została oblężona. Jednak czas naglił. Wojsko Monardimu nie mogło pozwolić sobie na długotrwałe obleganie Raginen. Brak żywności i niski zapał do walki był głównym problemem. Poza tym dochodził jeszcze jeden problem. Nikt nie wiedział gdzie jest armia borlandzka. Dlatego niedługo po założeniu obozu zaczęto przygotowania do szturmu.

Wieczorem, gdy większość mieszkańców osady myślała już o ułożeniu się na spoczynek, ruszyło natarcie. Obrońcy dzielnie stawali, lecz przewaga liczebna i lepsze uzbrojenie dały o sobie znać. Raginen - stolica pięknego górskiego księstwa Borlandia przeszła w ręce Monardim.

Kilka dni później pod Raginen dotarła odsiecz borlandzka. Jakież rozczarowanie przeżyli gdy zobaczyli, że stolica padła. Duch w nich upadł i wojsko Wiosnomira nie miało żadnych problemów z rozbiciem w puch tego oddziału.

Najbardziej zdziwiła Wiosnomira nieobecność księcia Borlandii - Abadona Czerwonego. Doszedł do wniosku, że istnieje jeszcze jedna duża osada w okolicy, która należy do Borlandii. Rozesłano zwiadowców we wszystkich kierunkach. I faktycznie po kilku dniach znaleziono drugą osadę. Zdobycie jej nie nastręczało kłopotów - mały garnizon i brak rodowitych mieszkańców w osadzie. Została zdobyta prawie bez strat.

W jednej z chat ukrywał się Abadon, lecz został wydany na przez swoich poddanych za 30 talarów i wolność. Wiosnomir jednak nie darował wolności sprzedawczykowi - kazał go włóczyć końmi aż ducha nie wyzionie. Następnie powieszono jego zwłoki na murach z napisem - zdrajca swego Pana.

Książę Abadon po zrzeczeniu się korony na rzecz Wiosnomira, został wypuszczony. Pozwolono mi z nim porozmawiać przed opuszczeniem granic Monardim. Był bardzo zdziwiony darowaniem życia. Jak sam powiedział on nigdy by czegoś takiego nie zrobił.

I tak oto księstwo Borlandia odeszło w mroki dziejów.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(8 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Monardim

Inne kroniki tego księstwa: