Kronika: Kocioł pod Loryntią.
Przygotowane pod panowaniem władcy: Jedidia.
wtorek, 16. grudnia Anno Domini 1008
Księstwo: Zakon Rycerzy Jedi
Jedidia II stał pod pobielaną ścianą arsenału w Abreserrur. W dłoni trzymał kawałek węgla i coś na ścianie rysował. Obok niego stała gromadka kamieniarzy, cieśli, murarzy. Powstawał projekt gruntownej przebudowy miasta.
Jednym zdecydowanym ruchem Jedidia wyburzał liche drewniane chaty, potem znacząc kilka kresek , wznosił nowe budowle:
- połączymy kamień i drewno, poprzetykamy je żelazem, wzniesiemy pośród tych lasów fortecę na miarę gigantycznych możliwości Zakonu ! - tak, aby wrogowie nasi, - jeśli tu kiedykolwiek dotrą, stali w osłupieniu i onieśmieleniu naszym dziełem, kończył przemowę
- a zgromadzeni kiwali głowami z uznaniem i zrozumieniem.
Lecz nagle podniósł się szmer a potem gwar, do miasta na spienionym koniu wjechał posłaniec od Nimroda. Był to setnik z chorągwi Serenissima Loren, niejaki Vlado. Nikt jednak tak go od dawna już nie nazywał. Wszyscy znali go jako Grabarza. Przydomek ten zawdzięczał okoliczności, iż kiedy jeszcze mieszkał w Bagiennym Dole, a o świcie w pełnym rynsztunku przed dom wychodził i konia bitewnego dosiadał, wszyscy okoliczni stolarze natychmiast zarzucali struganie zydli i stołków i jak jeden brali się za zbijanie trumien, bo pewnym było, że na tym towarze akurat w tych dniach nie stracą... .
Panie - najnowsze wieści, od Nimroda niosę... zaczął relację.
Posłuszny twoim rozkazom, Nimrod poszedł forsownym marszem na wschód, ku stolicy Urgandii , Loren. Tam założył oblężenie, za nic mając pozostawione za plecami miasta i setki głodomorów urgandyjskich. Na oczach wroga przegrupował też wojska, wytrawnych zabijaków na spoczynek i szkolenie odsyłając , a do walki przeciw lichym oddziałom przeciwnika wystawił młokosów i nowicjuszy. Ci, w pamięci mając twoją przemowę wygłoszoną z konaru buka na Polanie Chwały, bili się o sławę, jak jacy berserkowie. Dość powiedzieć, iż 630 wrogów Zakonu starto w krwawy pył, tracąc jeno 4 ludzi, ale i generała jednego, któren to nie pomny, iż słaby po chorobie niedawnej jest, w pole wyruszył i nim do bitwy doszło już ducha z utrudzenia wyzionął. Ale chwalebnym jest, iż w siodle pomarł....
Można rzec panie, że w kotle ugotowano wszystkie urgandyjskie jajka, zakończył Grabarz.
Honor i moc! Odrzekł Jedidia II.
Chodźmy setniku do komnat, bo wielce utrudzony jesteś , jak widzę... .
Jedidia nie z litości dla Grabarza tak postanowił, ale z przezorności, albowiem licho nie śpi na tym świecie i szpiegów obcych mocarstw zapewne wielu nastawiało uszu przy tej rozmowie, a przecie liczne tajemne dyspozycje miał Jedidia dla Nimroda , no i setnik nie wszystko też publicznie powiedział... .
Yoda.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(9 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Zakon Rycerzy Jedi
Inne kroniki tego księstwa:
