Kronika: Krwawe omłoty w południowo-zachodniej ćwiartce-cz. IV

Przygotowane pod panowaniem władcy: Nimrod-khan-Odnowiciel.

poniedziałek, 22. października Anno Domini 1007

Księstwo: Szat `o

2. Bitwa pod Ordosem

"Nie ma człowieka, który by miał moc nad wiatrem i mógł go zatrzymać.
Nikt nie ma mocy nad dniem śmierci i nie jest zwolniony od walki, a bogactwo nie uratuje tych, którzy je posiadają."
Koheleta 8,9


15 czerwca Anno Domini 1007 .

Ordos. Nie tak sobie wyobrażałeś stolicę nomadzkiego ludu. Strzeliste wieże świątyni i pałacu książęcego, baszty potężnych i wysokich murów, skrzą się z dala niby polerowane złoto. Wykonano je z białej skały wydobywanej w kamieniołomach Zhuozi-shan .Oświecone miasto , cel pielgrzymek mędrców i żądnych wiedzy pielgrzymów świata Sine Ambages. Nimrod-Khan zapewne jako pierwszy władca Sine Ambages ufundował Akademię Wojskową , co też było przyczyną bezapelacyjnej klęski Krzyżaka pod Rivią. Na placach Akademii wojowie Nimroda wytrwała praca przekuwają bogate doświadczenia bitewne na konkretne umiejętności walki- to tutaj toczysz główną walkę o zwycięstwo. Uczelnia ta stała się siedzibą Zakonu Wirującej Włóczni. Niemniej wygrywa się najpierw rozumem, dopiero później mięśniami, przeto w Akademii wykłada się także medycynę, filozofię, matematykę i historyje rózne z żywotów wielkich wodzów a takoż opiewa się , nie stroniąc od analiz, wielkie czyny bitewne

Wszak nastała wojna. .Miasto opuszczone przez Gwardię Nimroda, która ruszyła pięknie przywitać Krzyzaka. Piastowie u bram.......

Długo trwały negocjacje posłów Szat`o z Ottonem i Serafinem Walecznym- wodzami wojsk Piasta . Drużyna Bolesława niczym morza wody opasała Ordos. Tyle że i wieści o klęsce sojusznika i wysokie mury nie zachęcały do szturmu, a i żarełka Polanie wzięli za mało to i widoki na oblężenie marne. No i ten potworny I Mingan- gdzie się oni znowu podziali?

Wojewoda Otto przechadzał się nerwowo po namiocie.
"Siegfried von Feuchtwangen-syczał- ten pies zdradził. Żeby mu ta ruda zardzewiała i ślepia wypaliło od tych górniczych wyziewów. Co robić. Co robić?"
"Panie!- wpadł zdyszany dowódca Gwardii Gniezna Serafin Waleczny - wieści od Księcia!"

Otto chwycił pergamin, złamał pieczęć i przebiegł wzrokiem treść .
"Mamy się wycofać na ojczyste ziemie. Żadnych pertraktacji z Nimrodem dopóki nie wrócimy na Gnieźnieński gród. Nie ufać też Krzyżakom".

" Serafinie!Zwijamy obóz- natychmiast!"- zarządził wojewoda, zadowolony, że przynajmniej wie co ma robić, co się rzadko zdarzało na tej wyprawie.

Lechici tak jak maszerowali pod Ordos w iście żółwim tempie tak zwinęli kram z zajęczą szybkością , uformowali szyki i marsz do do.....

Żelazne wrota Ordosu z hukiem rozwarły się na oścież, kratownica poszła do góry i opadł z hukiem zwodzony most. Najpierw wymaszerował mingan garnizonu, a później wszyscy zdolni do noszenia broni mieszkańcy wylali się z gniazda Nimroda i ustawili się w szyku przed odchodzącymi Polanami. Udręczeni długa wojna, marnym pożywieniem i ciężka praca mieszczanie wyglądali mizernie, acz oczy ich zapalone szaloną zaciętością i łuk i maczuga w garści świadczyły ze nie o żarty tu idzie.

Zdezorientowany Otto klnąc na czym świat stoi pognał tabory na tyły i kazał formować jako taki szyk. Sam zaś w towarzystwie heroldów stanął w pól drogi miedzy armiami. Czekał na kogoś kto dowodzi tą hołotą.

Z szeregu wyjechał jeden jeździec. Długie mlecznobiałe włosy opadały na skromną kolczugę. Tarcza ozdobiona feniksem i oszałamiający krwawogrzywy rumak nie pozostawiały jednak wątpliwości- to musiał być Pan Ordosu.

"Bądź pozdrowiony-zaczął Otto- boleje iż naruszyliśmy Twą ziemie. Niemniej postanowiliśmy ja czym prędzej opuścić i nie ma potrzeby by mitrężyć Twój lud-niech popiją zdrowie Krzyżaków-zarechotał nerwowo."

"Witaj! Wojewodo- moje warunki są proste-zostawiacie uzbrojenie pod murami Ordosu, prócz łuków, coby mieć czym królika na stepie upolować i z głodu nie paść w drodze do domu. Starożytne prawo Szat`o powiada ze pod murami Ordosu nieproszonym gościom sypie się wzgórze mogilne lub bierze się myto. Myto albo bito szlachetny Otto"

Otto zsiniał ze złości . Rozejrzał się nerwowo jak zwierze złapane w pułapke-spojrzał na zmizerniałych poddanych Nimroda i się zaśmiał pogardliwie.

" Hahaha.- Przedni dowcip Nimrodzie. Stajenny może i obroni blanki zamku ale jesteś pewien ze Twoi pachołkowie sprostają piastowskiemu łucznikowi i piastowskiej włóczni?"

"Mogłeś polować na króliki a tak dziś to ty będziesz królikiem-rzucił Nimrod , spiął konia i pogalopował do swych ludzi".

Otto spluną i pognał do swoich".Od tego talepania na kobyłach we łbach się tym dzikusom poprzewracało-warknął.

"Łucznicy gotuj się! Naciągać skorpiony! Pokażemy tym obdartusom kto tu jest królik!"

Szeregi Wojów Ordosu poczęły falować w rytm zagrzewających do walki okrzyków.

"Jakieś wieści o Straży Nocnej?" Rzucił Otto do Sreafina
"Nie, żadnych. Nie mogli tak szybko wrócić spod Rivii. Zwiadowcy nic nie wywęszyli."

Polanie tak się zastawili włóczniami ze szarża na ich ostrza oznaczała śmierć. Nomadom zostawała walka z łukiem w garści, a tu wyraźnie górowali Piastowie.

Tyle że Otto miał cały czas te nieprzyjemne uczucie ze realizuje w tej wojnie nie swój plan ale tego nawiedzonego Nomada. Ciągle jakby był o krok z przodu, ciągle inicjatywa wymykała się spod kontroli. To miała być słodka pacyfikacja a tu co? Armagedon psia mać?

CDN.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(6 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.