Kronika: Krwawe omłoty w południowo-zachodniej ćwiartce-cz.VI
Przygotowane pod panowaniem władcy: Nimrod-khan-Odnowiciel.
niedziela, 28. października Anno Domini 1007
Księstwo: Szat `o
15 czerwca Anno Domini 1007 .
Bitwa pod Ordosem. Cd.
Droga do chwały. Droga do zatracenia.
Salwy I armii zbierały krwawe plony w szykach obronców Ordosu. Nimrod dzielnie, w pierwszym szeregu prowadził walkę , ale nie mogło to zmienić faktu, ze nie szkolony rekrut, żeby w cos trafić potrzebował celu nie mniejszego niż wrota stodoły.
Nimrod widząc co się dzieje zrozumiał ze już czas!
-Trębacze! Dmijcie w rogi! - zakrzyknął. Nomadzkie rogi zabrzmiały ponad skrwawionym, naszpikowanym bełtami stepem, ponad chmarami strzał zmierzającym to w kierunku szyków Piastowskich to w kierunku szyków Szat`o.
Otto miał rację. Na tyłach jego armii czaiło się coś, coś groźnego. Na znak rogu step jakby ożył. Jakby spod ziemi wyrośli Strażnicy Nocni!! Na czele z Henoch-khanem, który nie zdążył jeszcze obmyć zbroi z krzyżackiej krwi a w ręku dzierżył topór Wielkiego Komtura....
Podstęp się udał-konie zostawione w odległym o kilka wiorst parowie nie zdradziły podkradających się wojów Henocha. Zamaskowani w wysokiej stepowej trawie razili z ukrycia Polan zabijając najznaczniejszych. Jednak krew mieszczan i wieśniaków poczęła płynąć zbyt szeroką strugą .Ci którzy byli urodzeni do wojny musieli wziąć na siebie ciężar bitwy!
Niebo pociemniało od strzał. Obie strony wykorzystywały tarcze by się chronić przed salwą przeciwnika , tak ze walka wyglądała jako ciąg salw i zasłaniania się. Mimo to trup słał się gęsto. Wsparci I Minganem nomadzi poczęli zyskiwać przewagę i Otto zrozumiał. że nie pisane mu zwycięstwo.
-Wystarczy!-zakrzyknął-wystarczy krwi! Przerwać ostrzał .-Otto chwycił poszatkowany przez strzały proporzec Piastów, wskoczył na rumaka i pogalopował w kierunku I Minganu.
Dojechał do połowy odległości i wbił proporzec w ziemię.
Henoch-khan widząc taki przejaw odwagi nakazał przerwać ostrzał .Takoż uczynił i Nimrod. Umilkł złowróżbny furkot strzał na Ordoskim niebie.
-Henoch- wrzeszczał Otto- Ty i ja. Rzucam ci wyzwanie...
Henoch- khan wystąpił zaciekawiony bliżej.
-Na jakich warunkach?
-Jeżeli wygram pozwolicie zebrać naszych poległych i rannych i odejdziemy na swe ziemie. Jak przegram...-Otto zawiesił głos- sprawicie naszym honorowy pochówek a reszta mojej drużyny odda się w niewolę.
-Stoi-rzucił bez wahania Henoch. Będę walczył pieszo bo konie zostały daleko.
-Ale.. próbował oponować Otto.
-Panie- do Henocha zbliżył się giermek z krwawogrzywą bestią w ciele konia.- Nimrod przysyła ci konia....
Nimrod i obrońcy Ordosu ustawili się z prawej, Piastowie z lewej strony,tworząc półkole. I Mingan zaś za plecami Henocha. Step Ordosu stał się areną, na której Henoch i Otton stanęli by zmierzyć się w pojedynku, w którym jednego czekała sława a drugiego smierć.
Henoch khan wciagnał na dłonie straszliwe żelazne rękawice , zakończone ostrymi pazurami, niczym szpony sokoła. Wskoczył na Bucefała-tak zwał się rumak Nimroda, potomek w lini prostej wierzchowca Aleksandra Wielkiego. Przejął proporzec Szat`o z rąk Hermes Zwycięzcy i wbił go po srodku- areny- obok proporca Ottona.
Otto i Henoch ustawili się na dwu przeciwstawnych końcach. Giermkowie sprawdzili oporządzenie i podali włócznie. Nimrod stanął z mieczem uniesionym do góry by dać sygnał do rozpoczęcia pojedynku. Ostrze miecza poszło w dół... Ruszyli!!
Promień słońca przedarł się przez chmury, tak jakby przestraszone bitwą niebo chciało zerknąć, ciekawe co się teraz wydarzy.
Konie spięte ostrogami ruszyły niby harty spuszczone ze smyczy, rozbryzgując naokoło piasek. 5, 10 metrów-z kazdym susłem konie nabierały potwornej predkosci w mgnieniu oka zmniejszając odległość. Otto wygiął się do tyłu i rzucił włócznia mierząc prosto w serce Henocha. Henoch tarczę miał na plecach, w jednej ręce włócznię a w drugiej....W drugą chwycił krzyżacki topór i w ostatniej chwili rozplątał nim tykę świdrującego ostrza . Otto błyskawicznie wyciągnął miecz i przelatując obok Henocha zamierzył się nim celując w głowę Nomada. Ten był jednak szybszy i potężnym pchnięciem włóczni w tarczę niemalże zwalił Polana z siodła . Włócznia poszła w drzazgi! Bucefał niczym rozjuszony tygrys natarł kopytami na rumaka Ottona! Rumak Ottona spłoszył się, począł się wierzgać kąsany przez Bucefała aż upadł, zrzucając Ottona!
Ten podniósł się błyskawicznie, ale jego rumak miał już dość walki. Pogalopował w siną dal.
Henoch- khan uspokoił rumka. Zeskoczył z niego i klepaną go w bok, każąc mu odejść. Zwierze posłusznie wykonało rozkaz truchtając w kierunku giermków.
Henoch i Otto poczęli zataczać wokół siebie kręgi. Otto natarł pierwszy. Henoch sparował cios tarczą i wyprowadził własny. Topór roztrzaskał uszkodzoną już paweż Ottona- ten odrzucił jej resztki i ponownie natarł z furią. Henoch wykonał unik i potężnie uderzył przeciwnika powierzchnią swej tarczy . Ten poleciał na ziemię oszołomiony, ale przytomnie pchną mieczem chcąc nadziać na niego atakującego Henocha.
Ten jednak panował nad sytuacją. Katowskie ostrze toporu uderzyło w chronione jedynie kolczugą ramie Ottona odrąbując je! Krew bryznęła z rany niczym z fontanny, Otto zawył z bólu i padł na kolana! Szyki Piastów przeszył okrzyk grozy.
Henoch działał teraz jak zahipnotyzowany. Odrzucił topór i swa tarczę, podniósł oręż Ottona, wolną ręką chwycił za jego hełm a drugą zatopił miecz w jego sercu!!!
Usta Ottona buchnęły krewią a ciałem wstrząsnęły konwulsje. Henoch z premedytacja drążył jednak mieczem dalej wycinając potworny otwór w piersi pokonanego już wodza.
Nomad wyciągnął gwałtownie miecz, odrzucił go i wbił tym razem w pierś Ottona swą dłoń uzbrojoną w stalowe rękawice. Otto skulił się z bólu cały czas pozostając na kolanach. Krew z obciętego przedramienia ubarwiła nie tylko jego, ale i Henocha zbroję.
Henoch zamknął dłoń w piersi Ottona i pociągnął z triumfem unosząc do góry jeszcze bijące serce Ottona. Ten już nie żył. Oczy jego zaszły mgłą a bezwładny już korpus osunął się na ziemię.
-Oto serce bohatera!- wrzeszczał Henoch- Oto serce waszego wodza-wymachiwał skrwawionym kawałkiem w kierunku przetrzebionych szyków Piastów.
Ci nie chcieli już walczyć! Poczęli rzucać uzbrojenie na ziemię i prosić o litość!
Nimrod -khan patrzył przerażony na swego brata, a raczej na potwora w jakiego zamieniła go ta wojna! Krew z bijącego jeszcze serca spływała na jego rozmierzwione włosy, ściekając na i tak już okrwawioną zbroję. Kręcąc się w amoku wyglądał jak rzeźnik, który zrobił sobie kąpiel w wannie krwi.
Henoch mógł wydrzeć serce Ottona, ale nie mógł wydrzeć mu już jego wolności. Otto już był wolny. A serce Henocha, mimo ze biło szalone w rozpalonej piersi- nie-ono już nie było wolne. Śmierć i Ciemność oplatało je w sieć. Henoch stanął na krawędzi Ciemnej Strony...
Wystarczy krwi! Przynajmniej na dziś....
II Armia (49 wolnych żołnierzy)
Regimenty:
II regiment (21)
piechota,
III regiment (15)
piechota,
I Regiment (13)
piechota,
I Armia (49 wolnych żołnierzy),
Regimenty:
Otto
piechota,
Serafin Waleczny
piechota,
Piechota (21)
piechota,
Rekruci (16)
piechota,
I Regiment (10)
piechota,
III Armia (49 wolnych żołnierzy),
Pisane ręką kronikarza nadwornego Asłana
Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(6 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Szat `o
Inne kroniki tego księstwa:
