Kronika: Matuszka Rusia

Przygotowane pod panowaniem władcy: Brian Boru.

piątek, 13. listopada Anno Domini 1009

Księstwo: Irlandia

Zmierzch nadchodził szybko jak to o tej porze roku bywa, przenikliwy zimny wiatr z północy też nikogo nie dziwił.
Na niewielkim wzniesieniu górującym nad rozległymi stepami w głębokiej zadumie stał hrabia Rodryg o Conor..
Hrabia patrzył na setki ognisk rozświetlających coraz czarniejszą ciemność i myślał o o bitwie która miała się odbyć następnego dnia.

Od tygodni rycerstwo z konia nie zsiadało, bo trzeba wiedzieć że nie było w tej armii żadnych ciurów obozowych ni innych kurew, jedynie nieliczny oddział zwiadowców a reszta ciężka i lekka jazda Irlandzka złożona z 18 chorągwi zaprawiona w wielu bojach z Niponem, Radziwiłłami, Macedonią, Anaktorium i Hospodarstwem Wołoskim tudzież z bandami grasującymi na szlakach.

Książę Brian zwlekał wiele tygodni z włączeniem się do wojny jak się rozgrywała na cały niemal zachodzie. Oddziały Henryka Arigońskiego i Jadwigi Ruskiej ścigały się i rozbijały niemal z północy na południe nie mogąc złamać wroga. Lecz przewaga ciężkiej jazdy powoli przechylała szale zwycięstwa na stronę Ruską a 4 setki pancernej Husarii napawało lękiem nie tylko Arigońskie dzieci lecz i Irlandzkich chłopów.
Stąd tez 18 chorągwi obozowało po gołym niebem na pograniczu Bohemii i Rusi czekając bitwy która miała rozstrzygnąć zachodnią wojnę. Książę w tej wojnie roztropnie poparł słabszego gdyż podbite ziemie Arigoni wraz z rdzennymi ziemiami Rusi były by tak rozległe że pół świata co najmniej by zajmowały i siła Ruska była by tak znaczna ze Irlandii tylko ukorzeni by się ostało.
Husaria Jadwigi samym wyglądem napawała strachem 4 setki odzianych od stóp do głów w pancerze płytowe rosłych Rusinów każdy w dłoni kopie i miecz dzierżył, konie niczym Tury potężnie umięśnione. Resztę tysięcznej Armii Jadwigi stanowili w większości bojarzy odziani w kolczugi z włóczniami i tarczami w śród nich kilka setek kuszników lecz było też kilkudziesięciu kuszników niższego stanu wywodzących się z chłopstwa lub mieszczaństwa z lichym morale i doświadczeniem bojowym. Naprzeciw niej stanęło rycerstwo Irlandzkie głównie w kolczugi odziani z włóczniami i skórzanymi tarczami co niektóry poza włóczniami dzierżyli za pasem topór bojowy. Jedynie około setki było Panów pancernych w płytach z metalowymi tarczami i toporami.
Rycerze Irlandczycy gardzili kuszami żaden z tej broni nie korzystał w boju, broń to nie dla rycerza lecz dla pospólstwa a i kościół zabraniał tej strasznej broni przeciw rycerstwu używać, a trzeba wiedzieć że nie masz gorliwszych katolików niż Irlandczycy.
Wszak zakaz dotyczył tylko katolickich rycerzy ale z przyzwyczajenia Irlandczycy nie walczyli kuszą przynajmniej nie rycerze. Jedynie chłopi i cechy miejskie do obrony ziem używali kuszy.

BITWA

Wojska Ruskie ustawiły się w dwóch rzędach wpierw kusznicy luźnym szykiem by konnica która stała z tyłu mogła między nimi do szarzy przejść.
Wojska irlandzkie w zwartym szyku i w takim szyku do boju pogalopowały, a że żołnierz był w bitce obyty nawet o łeb koński linia się nie wykrzywiła. W centrum setka pancernych po flankach rycerze w kolczych zbrojach. Po salwie 400 kuszników jazda Ruska nabierając rozpędu sformowała klin. Pierwsze uderzenie wzięło na siebie pancerne rycerstwo które nie ustąpiło pola mimo braku kopi, wyhamowało impet pancernego klina. Flanki irlandzkie zamknęły w kotle jazdę Ruską nim piesi Ruscy dobiegli do walczących nie było już prawie śladu po Pancernych bojarach precyzyjnymi pchnięciami z siodeł pozdejmowani dogorywali na pobojowisku. Trwoga opanowała Rusinów lecz pieszo nie zdołali zbiec do lasu gdyż ten był zbyt daleko.
Armia północ Arigonia wojsk Ruskich przestała istnieć niemal 1000 trupów użyźni pole walki okoliczni chłopi już zacierają ręce co Irlandczycy nie wzięli im się w ręce trafi a za kilka lat ziemia zroszona krwią i użyźniona ścierwem ruskim wyda obfite plony.
Dziwna to była bitwa 400 kuszników raptem trzydziestu kilku ludzi usiekało, bełty jakoś dziwnie pod skosem szły może niegdyś Ci kusznicy z łuków strzelali i ze strachu niby z łuków w górę szyli ? Nie dowie się nikt bo i jeńców nie wielu wpadło w ręce Rodryga a i Ci co wpadli niższego stanu po łacinie ni jak się z nimi dogadać jedynie coś świergocą po swojemu, a najczęściej job twoja mać. W sumie raptem półtora setki Irlandzkich rycerzy poległo w boju. Do Irlandii daleko by ciała zabrać. Na wzniesieniu gdzie dzień przed bitwą stał zamyślony hrabi o Conor, wykopano wielki dół i pochowano wszystkich zabitych a wzniesienie to niczym kurhan stało się ich mogiło.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(16 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Irlandia

Inne kroniki tego księstwa: