Kronika: Niepokoje w Leśnym Dworze

Przygotowane pod panowaniem władcy: Piast Kołodziej.

czwartek, 9. października Anno Domini 1008

Księstwo: Polanie

W Leśnym Dworze nastroje nie były dobre.Rybny Las rozkwitł nieopodal i bogactwo tamtejszych kuło w oczy mieszkańców Dworu.Przeboleli , że ludnością Rybny Las przerósł Leśny Dwór , ale i inne sprawy bolały mieszkańców.Tego dnia czarę goryczy przepełniła wiadomść , przyniesiona przez wędrownych kupców . W Rybnym Lesie ukończono fosę !!! Grupki mieszkańców dyskutowały na Rynku i szmer niezadowolenia niósł się po bruku.
Wtem na beczkę wstąpił wójt Jańcio , Mędrkiem zwany z racji pomyślunku niekiepskiego.
-Ludzieeee ! - zawołał - W Rybnym Lesie mają i ostrokól i fosę a my co ? Gorsi ?! Do księcia pódziem , do księcia !
Okrzyk podchwycono i tlumek pomaszerował do dworu kniazia.Ten lud wpuścić do izby kazał.Oczom zebranych ukazał się wianuszek wojów otaczający księcia , a każdy z nich dzierżył łuk napięty.Szmery ucichły.
-No ! - książę ciężkim wzrokiem potoczył po zebranych - Czego !
Nagle wstał i miecza dobył.
- Bunty mi tu urządzacie !? - wrzasnął i jednym cięciem miecza rozciął kapłona na ławie wraz z misą - pasy z was będę drzeć psiejuchy ! Łby pozcinam ! Końmi rozrywał bendę !
W tym momencie jeden z doradców pochylił się do ucha księcia i coś mu szepnął.
-Aha...Koniem rozrywał będę...-ciągnął książę ale już z mniejszym entuzjazmem.
-Panie-wójt miął czapkę w rękach i z nogi na nagę nerwowo przestępował-jaki bunt , co za bunt...To działalność potyliczna...Tak i na innych dworach w świecie jest...
-Taaa..!?? - książę brew podniósł - Tak wam się nowinki obcostranne podobają ? A wiecie wójcie , że na niektórych dworach chłopów chędożą ? A chcecie wójcie aby was Męczywój wychędożył ? - tu wskazał na potężnego dzieciętnika.Obaj , i wójt i Męczywój byli bardzo przerażeni.
-Eeee , co wy Panie... -wójt zająkał cienkim głosem - co...
-No już dobrze-książę przerwał-co chcecie?
-Panie , my tu bezbronni , słabi , nie to co w Rybnym Lesie.Tam fosa , ostrokół i jeszcze i ryb mają mnóstwo na wypadek oblężenia.A my gorsi ? Wytną nas obcy , wytłuką...
-A co wy mi tu wójcie...Kto wytnie , gdzie wytnie.Ostrokół macie , żarcie macie a i włócznie i pancerze robicie.Kto was tu ruszy...Zresztą Rybny Las blisko , zanim kto tu przyjdzie , zanim wytnie to trzy setki chłopa z uzbrojeniem na pomoc tu przyleci...
-A i oni mają ostrokół , włócznie , pancerze , tarcze i żarcie - wszedł wójt w słowo - a do tego fosę...A my co gorsi ?
-Fosa kosztuje i chłopi do budowy kosztują - książę postanowił z innej strony - skąd ja mam na to brać ?
-Eeee , Panie - wójt chytrze ślipnął spode łba - my , mieszkańcy mamy trochę grosza i opłacimy...A fosę sami zrobimy...
Zrobimy , zrobimy...Tłumek zafalował i z aprobatą zaszmerał.Książę uśmiechąl się pod wąsem.
-Aaa tam , niech wam będzie.Budujcie...
-Moiściewy książę , niech wam bogi darzą - wójt cały w pokłonach cofał się do wrot.
-A wójtowi dajcie pięć kijów na potylicę , żeby mu się działalności potylicznej odechciało.
-Niech wam bogi...Niech wam bogi - znacznie ciszej mamrotał wójt.
-Albo dziecięć kijów - książę zanacząco popatrzył na wójta.
-Niech was w zdrowiu bogi zachowają , niech zaraza wygubi waszych wrogów a plony z pól waszych niech bogate rosną - entuzjazm wójta znacznie wzrósł , jak i liczba pokłonów.
- No ! - rzucił książę zadowolony.
Nazajutrz ruszyła budowa fosy w Leśnym Dworze.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(10 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.