Kronika: O cudownem ocaleniu brata Filipa,
Przygotowane pod panowaniem władcy: Hugo de Paye.
piątek, 4. lipca Anno Domini 1008
Księstwo: Szampania
albo cztery bitwy pod Reims.
W tych dniach doszła nas nowina o krwawych bojach o nasze miasto
Reims.
A było tak, iż przeszło dwie niedziele temu, przyszedł pod Reims poganin Jagiełło i chmara ludzi jego. Stanąwszy opodal bramy, jął ten gwałtownik bezeceństwa ku naszym braciom wykrzykiwać, iż jakoby niecnym praktykom się oddają. A przecie młodziankowie ledwie to byli w skąpej liczbie, którzy pojmanym na stepie heretykom pobożne nauki głosili iżby tamci zbawienia dostąpić mogli.
Wezwali Jagiełłę i ludzi jego aby gwałtów poniechał, ale tamten jeno śmiał się okrutnie i dziko, bogów swych licznych na świadków przyzywając.
I ruszył na naszych iżby żywot ich zgasić.
Był tam też brat Filip, rycerz prześwietny, któren w godzinie próby młodzieńców na duchu podnosił.
Walczyli godnie, ale jeno Filip Śmiały i jeszcze drugi się ostali.
Czem prędzej jako psów ich potraktowano na łańcuchy biorąc i do łamania kamieni zapędzając.
Ale widać poganin Jagiełło licznych bogów sławiąc, nie tego co trza na świadka zawezwał, któren w sztuce wojennej biegły by był, bo popili się poganie winem mszalnym bez umiaru, o arkanach bitewnych zapominając. A było i tak, że w stepie opodal nasze wojsko stało i ledwie za noc i za dzień już było pod Reims. I wezwali pogan iżby precz poszli ale oni w sile czy w amoku jakiem będąc nie usłuchali, i drugi raz na naszych ruszyli.
Z temi jednak nie było łatwo, bo bracia rycerze to byli. Straszna rzeź nastąpiła i w południe onego dnia ledwie ośmiu pogan ocalało ale i naszych tylko siedmiu. I trzeci raz wezwali Jagiełłę aby precz poszedł, ale on swych ludzi przymusił i znowu na naszych ruszyli. Bracia cofneli się na stepy, bo już znali, że ledwie o dzień drogi Archanioł Gabryel jest, nasz oddział prześwietny. A ci jak już przyszli to bez litości, jak muchy pogan wygnietli.
To była czwarta bitwa pod Reims , ale może i tak być, że nie ostatnia.
Brata Filipa z niewoli ocalono, a ten po kuracyi już do sił powraca i wnet komendę nad zbrojnymi obejmie.
Trupy pobitych pogan , których wilcy po stepie nie roznieśli w stos zebrano i spalono. Prochy zaś przygnieciono głazami i potem darnią ,iżby świata tego już nie obaczyły.
Na stepie opodal Reims kurhan stoi, aby na wieczne czasy świadectwo a i przestrogę wrogom naszym dawać.
Powiadają miejscowi, że kiedy miesiąc pełnym blaskiem noc rozświetla bywa, że jakoweś maszkary w tamtej okolicy dokazują, śmiejąc się straszliwie i dziko. Tedy nie chadzajcie tamtędy w te noce ,iżby dusza w was nie zamarła!
Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(6 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Szampania
Inne kroniki tego księstwa:
