Kronika: O krwawej bitwie czterech armii
Przygotowane pod panowaniem władcy: Soave.
niedziela, 21. stycznia Anno Domini 1007
Księstwo: Bukowina
Jak ćma do płomienia świecy, tak wszelkie siły zbrojne krążące na pograniczu Ea i Mors Nigra dążyły do spotkania, które miało ostatecznie rozstrzygnąć kwestię dominacji. Po kilku mniejszych potyczkach doszło wreszcie do decydującej bitwy. Naprzeciw siebie stanęły cztery oddziały: z jednej strony niedobitki armii ludowej Ea oraz banda zbójów z Rebelii, z drugiej strony Szara Armia Korony i Mors Omnia Iura Solvit z Mors Nigra.
Na pozór większe szanse miały siły Ea i Rebelii - choćby z powodu swej liczebności. Rebelianci, którzy nie byli jeszcze w bitwie, zachowali ducha bojowego, podsycanego jeszcze wizją niedługiego rabunku. Chłopi z Ea, choć srodze już złamani śmiercią wielu towarzyszy, wciąż wiernie stali przy swym księciu. Ich przeciwnicy, nie dość że mniej liczni, mieli już za sobą wyczerpujące bitwy, a także nie zdołali skoncentrować wszystkich swych sił w jednym miejscu. Jednak wiary w końcowe zwycięstwo dodawał im fakt że wciąż posiadali odwody - nawet gdyby wojenne szczęście miało się od nich odwrócić, mogli liczyć na odsiecz ze strony prowadzącego wojnę manewrową Magoniusza Wybrańca i oddziału Gniew Bukowiny.
Przed bitwą trzy oddziały odprawiły modły do swoich bogów. Zrezygnowali z tego wyłącznie żołnierze Mors Nigra, gdyż, jak wiadomo, wierzą oni w stal swoich mieczy, których tym razem nie posiadali. Potem ci, którzy mieli uzbrojenie, zabrali je, pozostali zacisnęli pięści, i cztery armie stanęły naprzeciw siebie z zamiarem solidnego zmniejszenia swej liczebności.
Rozpoczęto od ostrzału z łuków. Chmura czarnopiórych strzał wzbiła się w powietrze, gdy opadła rozległy się jęki pierwszych rannych. Było też paru zabitych. Wszystko jednak po chwili zagłuszył wrzask biegnących na siebie żołnierzy.
Wiele wielkich pojedynków odbyło się tego dnia, dokonywano bohaterskich czynów, a także podstępnie podstawiano nogi i bito maczugami po plecach. Zginął chwalebną śmiercią Wacław, brat Stefana II, kładąc wcześniej trupem wielu wrogów. Zginęli dowódcy i żołnierze armii ludowej, którzy dzielnie stawali mimo braku wojennego doświadczenia. Zginął przywódca zbójców z Rebelii, oby imię jego zostało zapomniane. Prawie połowa z tych, co rano stanęli na polu bitwy, nie dożyła wieczora, siły Rebelii i Ea zostały niemal wycięte w pień. Wreszcie, jakiś czas po zmroku, wyłapano i pognano do niewoli ostatnich ukrywających się przegranych.
Bitwę wygrały mniej liczne, ale lepiej radzące sobie w walce sprzymierzone siły Korony i Mors Nigra. Był to ostateczny koniec księstwa Ea, a także duży cios dla Rebelii. Wieść o bitwie rozniosła się szerokim echem po świecie, upadek Arra Szpetnego sprawił, że każdy książę poczuł, jak krucha jest jego władza. Pokonany władca zdołał wydostać się z pola bitwy i pogalopował do Margotrionu, gdzie spalił zawartość tajnej kancelarii, po czym odebrał sobie życie.
Następnego dnia zwycięzcy i pokonani zgodnie zebrali ciała wszystkich poległych i usypali nad nimi ogromny kurhan, aby na wieki był pamiątką tej krwawej bitwy. Chwilowo zapanował pokój. Jednak po tej wojnie kilka księstw będzie miało do zmazania plamy na honorze, więc tylko kwestią czasu jest, kiedy po raz kolejny spotkają się wrogie armie, aby uczynić kolejny krok ku rozstrzygnięciu losów świata.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(9 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Bukowina
Inne kroniki tego księstwa:
