Kronika: O powołaniu armii Bukowiny
Przygotowane pod panowaniem władcy: Soave.
wtorek, 12. grudnia Anno Domini 1006
Księstwo: Bukowina
Ten dzień miał być taki sam jak ostatnie miesiące. Po objęciu władzy przez Soave osada rozrastała się. Książę był nie tylko myśliwym, miał też dużo wiedzy na temat rolnictwa. Pod jego kierunkiem wykopano kanały które pozwoliły znacznie zwiększyć plony z nielicznych w Bukowinie pól, tak aby mieszkańcy nie musieli polegać wyłącznie na myśliwych. Wszyscy doceniali pochodzący z wielkiego świata wynalazek, ale nikt nie mógł wymyślić dlaczego nazywa się go "system irytacji", chodziło chyba o denerwującą potrzebę dokładnego wykonania wszystkich urządzeń. Ukończone, działały bez zarzutu i osada mogła bez problemu wyżywić ponad stu zamieszkujących ją ludzi. W listopadzie, gdy praca na roli stała się niemożliwa, Soave nakazał wyremontować chylącą się ku upadkowi, stojącą w głębi lasu chatę myśliwską, aby polujący dalej od osady mieli bezpieczne schronienie gdy zaskoczy ich zmrok.
Alarmujące wieści przyniósł właśnie jeden z takich myśliwych. Polował wraz z towarzyszem na południowy wschód od Bukowiny, zapuścili się aż poza granicę lasu, gdy nagle naprzeciw nich pojawiła się grupa podejrzanie wyglądających ludzi. Byli to prawdopodobnie dezerterzy, gdyż mieli na sobie wojskowy strój, lecz brakowało im uzbrojenia. Niestety wokół była równa łąka bez jakichkolwiek drzew i tylko jednemu z myśliwych udało się uciec, gdy nieznajomi bez żadnego powodu zaatakowali. Drugi został schwytany i jego los był nieznany. Wszystkich mieszkańców na tę wieść ogarnęło przerażenie - te okropne sceny działy się przecież bardzo blisko schowanej w lesie osady, wprawdzie napastników było tylko dziewięciu, jednak wszyscy obawiali się że niedługo pojawi się ich więcej. Czym prędzej postanowiono udać się do księcia po radę i rozwiązanie problemu. Wybrano do tego Magoniusza, brata schwytanego myśliwego.
Inny władca być może krzyknąłby od razu "na koń" i pognał ścigać złoczyńców. Lecz Soave, mimo młodego wieku, był rozważny, a koń w osadzie był jeden, więc samotny jeździec-mściciel szybko podzieliłby los poprzedniej ofiary. Dlatego, po krótkim przemyśleniu sytuacji, książę postanowił wysłać nieco wolniejszy oddział pieszych, który z łatwością pokona bandę opryszków i uwolni lub pomści schwytanego. Rozmawiał jeszcze jakiś czas z Magoniuszem, po czy obaj wyszli przed dom księcia - największy w osadzie, stojący na jej środku, przez mieszkańców nieco na wyrost nazywany "pałacem". Na placu czekało kilkunastu ludzi, którzy jako pierwsi usłyszeli decyzję księcia.
- Honor Bukowiny jest dla mnie ważny, bo od niego zależy postrzeganie naszego księstwa przez inne. Ważny dla mnie jest też los każdego mieszkańca, dziecka, dorosłego lub starca. Dlatego każdego kto ośmieli się zagrozić życiu lub zdrowiu dowolnego z moich poddanych będę ścigał do skutku, aż swoją krwią i pracą odpłaci za wyrządzoną krzywdę. Jednak mając obowiązki tutaj, nie mogę osobiście dowodzić oddziałem który ukarze tych zbójców. Magoniuszu, ciebie zły los najbardziej skrzywdził zsyłając tych psubratów, ty też za młodu służyłeś w armii, więc słusznym będzie abym to ciebie właśnie wybrał na głównodowodzącego tym i wszystkimi oddziałami które uznam za słuszne powołać. Bądź stanowczy i rozważny, nie ustawaj w ściganiu przestępców, aż nastanie szczęśliwy dzień gdy żaden z nich nie ośmieli się zapuścić w te okolice. Wybierz młodych ludzi, którzy stworzą dobry oddział. Pokaż tym opryszkom, co oznacza gniew Bukowiny!
Od tej pory oddział "Gniew Bukowiny" pod dowództwem Magoniusza Wybrańca ścigał będzie wszelkich opryszków naruszających pokój na ziemiach księcia Soave.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(8 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Bukowina
Inne kroniki tego księstwa:
