Kronika: O powstaniu Księstwa Bukowiny
Przygotowane pod panowaniem władcy: Soave.
niedziela, 10. grudnia Anno Domini 1006
Księstwo: Bukowina
Powstania osady Bukowina, schowanej głęboko w lasach i pozbawionej kontaktów z innymi ludźmi, nikt już nie pamiętał. W długie, zimowe noce najstarsi mieszkańcy opowiadali legendy o tym, że mieszkańcy przywędrowali tu dawno temu, gdy ich prawowitego władcę pokonał bezwzględny i okrutny uzurpator, który następnie dręczył lud wysokimi podatkami i surowymi karami dla niepokornych. Ci, którzy nie chcieli dalej tego znosić, nie byli niestety wystarczająco silni aby pokonać bandę uzbrojonych po zęby zbirów zwanych gwardią przyboczną nowego księcia. Postanowili więc uciec. Plan swój zrealizowali pod osłoną nocy, gdy władca leżał pijany pod stołem po jednej z uczt, jakie często odbywały się w zamku.
Wiedząc czym grozi sprzeciwienie się okrutnemu księciu, uciekinierzy skryli się w gęstych lasach położonych na północ od ich dawnego domu. Założyli tam niewielką osadę, którą od drzewa rosnącego tam w wielkich ilościach nazwali Bukowiną. Żyli odtąd bez władcy, nie utrzymując armii i nie mając z nikim kontaktów. Z pokolenia na pokolenie przekazywano opowieści o dobrym księciu pozbawionym władzy, wierzono że przeżył on krwawą bitwę z oddziałami uzurpatora i jego potomek kiedyś trafi do Bukowiny. Legenda mówiła, że mieszkańcy poznają go po trzech znakach: przybędzie nieświadom swojego dziedzictwa, wraz z jego przybyciem w cudowny sposób zniknie poważny problem zagrażający osadzie, a niedługo po tym odnajdzie się zaginiony od wieków miecz koronacyjny.
Osada była dobrze ukryta w głębi bukowego lasu, dlatego nieznajomi trafiali tam najwyżej kilka razy w roku. Żaden z nich nie uważał się za księcia, zdarzało się że wraz z ich przybyciem znikało jakieś zagrożenie, jednak nikt nie odnalazł legendarnego miecza. Tak mijały lata, spokojne lata wypełnione polowaniami...
Sierpień roku 147. od powstania Bukowiny był wyjątkowo upalny. Przez cały miesiąc nie spadła ani kropla deszczu, zwierzyna cierpiała z powodu braku wody, nawet źródełko w osadzie zaczęło wysychać. Pewnego dnia stało się nieuniknione - las stanął w płomieniach. Ogień powoli, lecz nieubłaganie zbliżał się do osady. Po tygodniu, gdy stało się jasne, że osada spłonie, mieszkańcy spakowali cały dobytek aby następnego dnia schronić się na bagnach.
Tej nocy nikt nie spał. Wszyscy obserwowali jak kolejne wiekowe buki umierają w płomieniach. Pożar był już o kilkaset kroków od domów. Nagle, o północy, niebo zaciągnęło się czarnymi chmurami. Nadzieja wstąpiła w serca osadników, pojedyncze krople deszczu spadły z nieba, po chwili ustępując miejsca ulewie. Pierwsza błyskawica rozświetliła plac między domami, ukazując postać kompletnie przemoczonego, zakapturzonego nieznajomego.
Następnego dnia wszyscy świętowali cudowny ratunek. Nieznajomy okazał się być myśliwym i poprosił starszyznę osady o możliwość osiedlenia się. Ci zezwolili na to - młodych, silnych i chętnych do pracy mężczyzn nigdy nie było w Bukowinie za dużo. Powoli wszystko wracało do normy...
Po kilku tygodniach doszło do niezwykłego wydarzenia. Nowy mieszkaniec osady, który okazał się być świetnym łucznikiem, uczył młodych chłopców strzelania, gdy dostrzegł wysoko na niebie orła. Napiął swój łuk i wystrzelił w jego stronę. Trafiony ptak spadł na środku osady. W szponach trzymał miecz, wyglądający na bardzo stary. Soave - tak nazywał się przybysz - gdy go zobaczył, bardzo się zdziwił. Powiedział, że legendy o tym mieczu były przekazywane w jego rodzinie przez pokolenia. Zaginął on w czasach, gdy jego przodkowie utracili księstwo będące pod ich władaniem. Podnosząc starożytną broń, stwierdził, że choć księstwa nie ma i mieć nie będzie, przynajmniej miecz będzie dla niego pamiątką dawnej świetności rodu. W tym momencie wszyscy przypomnieli sobie legendy o powrocie władcy.
Następnego dnia bardzo zdziwiony Soave został mianowany księciem i objął władzę, aby doprowadzić do wzrostu potęgi Bukowiny i odzyskać dziedzictwo przodków. Co spisałem ja, Ercole z Bukowiny, przez starość niezdolny już do pracy, zajmujący się opisywaniem dziejów osady, aby nasze dzieci nie zapomniały tak jak my wiele rzeczy zapomnieliśmy.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(7 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Bukowina
Inne kroniki tego księstwa:
