Kronika: Odezwa
Przygotowane pod panowaniem władcy: Bracia Wałgałowie.
piątek, 15. stycznia Anno Domini 1010
Księstwo: Dziadoszyce
Wał chodził po komnacie, trzymając przed sobą rulon ostatniego listu, który przyszedł do Grodu i podniesionym głosem czytał:
-Cni władcy Ingens Dedecus!-spojrzał znacząco na Gała. -Pewnie już wszystkim stało się jasne, że dwóch spośród nas uradziło jak świat między siebie podzielić i zakuć w kajdanach niewoli pozostałe ludy świata.
Jeśli ktoś z Was ma wątpliwości to przypomnę. Powstał sojusz mężnych Dziadoszyc podbijających z łatwością jakby od niechcenia północ i zdradliwej, rozkochanej w manipulacjach Florencji, która nie dość, że centrum świata zawładnęła to i siecią intryg wolnych władców południa do upadku doprowadziła.
Nie można się dłużej oszukiwać Auir, Czarna Skała, Czarne Pola, Wołyń a i częściowo Volheria i Werahor już odczuły moc tego sojuszu.
Chcemy więc jak owce potulnie swej kolei czekać?
Moją odpowiedzią na to pytanie niech będzie marsz mych wojów, którzy dziś przed zmierzchaniem wkroczyli na okupowane przez Florencję ziemie.
Teraz albo nigdy! Spieszcie się Szlachetni Władcy. Nie wiem czy Tiste sprostają florenckiej armii zbrojnej w wołyńskie kusze. Jedno jest pewne, jeśli teraz nie ruszycie, nim się obejrzycie zbrojne stalą, żołdem i liczebnością wojska Florencji zawitają u progów Waszych domów a to już będzie koniec ...
-To już będzie koniec? -zapytał uśmiechnięty Galahan. - Szkoda. A dwójkę nakręcą?
-Najbardziej podoba mi się to ,,od niechcenia" he he. - Walenty odwrócił kartkę sprawdzając, czy nie ma tam jeszcze czegoś.
-No dobra. No i co? Rozumiem, że wszyscy te pisma dostali. A od kogo to właściwie? -spytał Gał.
-Scabandari. Władca Tiste Edur.
-Aha. Nie znam człowieka.
-Ale on cię zna. Do tej pory taki miły był, a tu proszę...
-No. Pomyśleć, żeśmy go namawiali do ataku na Volhera, he he. -Gał kręcił głową. -Od początku mówiłem, że ta ich wojna z Volherią to lipa. Tzw. Fakt kronikarski. Co szkodzi komu napisać? A inni niech się cieszą, że ktoś tam z kimś tam się bije...
-Czyli jak to jest? Ilu tam ich jest w tym sojuszu? Był pewnie Wołyń, ale podobno przegrał, do tego dochodzi...
-Wołyń? Ten, co zwiadowcami wszędzie się pcha bez zapowiedzi? Dobrze mu tak. -Gał podszedł do mapy i zaczął się jej przyglądać. -Kurczę, przecież ja nawet nie wiem, gdzie kto leży...
-Do tego dochodzi Auir, którym włada Xel"Naga- kontynuował Walenty. -Klan Matsudaira też pewnie, pani Amelia Druga...
-Klan? Przecież to na wschodzie leży daleko! Co ty opowiadasz?
-No to z tego? Kontakt mają. A Klan ma układ z Werahor, rudowy, a Werahor na usługach Volherii, a Volheria chce mieć spokojne tyły, skoro nas pierze, więc też jest w układzie... Poza tym, jestem przekonany, że to Arturus jest niezbicie pewny o naszym sojuszu z Florentczykami, bo nie chcieliśmy razem z nim na nich napaść. To znaczy chcieliśmy, ale chcieliśmy też, by wpierw oddał nam Sadybe...Ergo, he he, jesteśmy w zmowie.
-Taaa... Czyli zostaliśmy my i Florencja... kontra reszta świata!
-Nie zapominaj, że z Florencją jesteśmy w wiekuistym przymierzu.
-Nie zapominam. Przymierzu - Gał uśmiechnął się. No... teraz to na pewno ...
Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(12 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Dziadoszyce
Inne kroniki tego księstwa:
