Kronika: Osiemnasty tydzień.
Przygotowane pod panowaniem władcy: Conan Cymmeryjczyk.
piątek, 6. lipca Anno Domini 1007
Księstwo: Aquilonia
Jak pisałem wcześniej - mieliśmy wojnę. Pisałem oczywiście o pokoju nie o wojnie, a to w tym celu, by wrogów zmylić. Nikt się na to nie złapał, ale nigdy twierdziłem, że dyplomata ze mnie sierdzisty.
W każdym razie, wojna była. Nomadzi najechali Obrońców Krzyża, Ci zaś w odwecie najechali Nomadów i po głowie dostali, że aż zadudniło. A Zielona Marchia wkroczyła wojskami na te Szat'o i wykroczyła z powrotem, bo już było po wszystkim.
Konny jednak to junak, co się zowie - ani się obejrzysz, trach, trach, i tylko smród bitwewny zostaje...
A potem Obrońcy Krzyża między sobą się pożarli. Na tron Piastów wszedł był niejaki Tarczyński, co to chyba padalcem jest, bo wcześniejszy książę klęską przybity uciekł za morze. Tarczyńskiego zaś klęska nie przeraziła, tylko dawaj! - sojusznika kupców łupić i broń mu przejmować. Siły pewnie w ręcach nie ma, więc garbi się i za plecami dźga nożem. Ale przejedzie się ów Tarczyński, bo imć Krzyżak wściekł się niemożebnie na taki obrót sprawy i pospolite ruszenie powołał. Dostanie więc w skórę nowy regent piastowski, jak nie od Krzyżaków, to ode mnie, bo obrzydzeniem niejakim jego twarz mnie napawa, chociem twarzy tej nigdy nie widział.
A ja Vena napadłem, bo mnie drzaźnił. I było to bardzo miłe, tak go sponiewierać w jego miasteczku, które Twierdzą Ventorów nazwał, ale coś mi się widzi, że Enrico Wschodni, do tej pory cicho siedzący, postanowił okazję wykorzystać, że niby armii mojej nie ma, i na wyprawę się udać na moje ziemie.
Przejedzie się jednak na tej wyprawie Enrico, tak jak przejedzie się Tarczyński, tak jak przejechał się Ven, tak jak przejechali się wszyscy, co jeździć nie umią, a na wozaka się pchają. Rzekłem.
Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(6 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Aquilonia
Inne kroniki tego księstwa:
