Kronika: Ostatni tydzień

Przygotowane pod panowaniem władcy: Conan Cymmeryjczyk.

piątek, 16. listopada Anno Domini 1007

Księstwo: Aquilonia

Wszyscy zwariowali, łącznie ze mną. Składają poparcie, wycofują je, składają, wycofują...
O co w tym chodzi? Mnie nie wiedzieć. Powiadają, że skoro nie wiadomo o co chodzi, to chodzić może li tylko o supremacyję.
I stało się w końcu tak, że jednak królem mnie ogłoszono. Gdybym skryby na początku władania do ciemnicy nie wsadził, spisałby pewnie moje dzieje i tytuł im dał: "Conan - droga do tronu".

Pamiętam jednak o mych przyjaciołach i sojusznikach. O Karolu Wielkim, księciu Galii; o Filipie Dobrym, mistrzu Zakonu Złotego Runa, a także o Nimrodowi Odnowicielowi, z którym na koniec się zgodziłem, khanowi Szat'o.
Z nimi to wespół potęgę budowałem, i choć to mi nagrodę przyznano, to niech szlag mnie trafi, jeślibym bez nich tego dokonał.
Historia się kończy. Wojak Troccero na jemeryturę pójdzie, bowiem walczyć już musi ino z pogagrą, która wściekle go ostatnio atakuje.
Ja zaś, okiem, w którym melancholia łzawo się zbiera, oglądam mapę mych ziem. Ile krwi się wylało, ile nerwów szarpniętych, ile rozmów długich... kto zliczy?
A co w życiu najważniejsze? Powiem wam, bo pewnie nie wiecie:
przyjaciół wiernych do serca tulić, wrogów dzielnych szanować, i nie zapominać o niczym, bo żadne zdarzenie, nawet te najmniejsze na nicość nie zasługuje...

Koniec

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(8 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Aquilonia

Inne kroniki tego księstwa: