Kronika: Petroniusz Krwawy.

Przygotowane pod panowaniem władcy: Falerin Mocny.

sobota, 3. maja Anno Domini 1008

Księstwo: Galia

Przez całe lato Falerin toczył liczne boje ze zbójami co po kątach w księstwie zalegali, ale ich rozbił na koniec i czas spokoju nastał.
Tedy dał rozkaz Sofroniuszowi aby przez góry do ludzi przez siebie zostawinych ruszył i do tych ziem ich przywiódł.
Poszedł Sofroniusz i z tamtymi powrócił, a było ich zdatnych do broni dwie dziesiątki. Między nimi stary wojak Petroniusz Krwawy był. Późna jesień już była kiedy przyszli. Falerin zlecił aby w Calisia osiedli i tam pomyślność swą budowali.
Mało zapasów na zimę z drogi im zostało ale zwierza dzikiego trochę ubili i zalegli.
Sroga to zima na Wyżynie Pośredniej była, jak i w całym księstwie.
Wiosna szła, a im strawy zbrakło i już pacierze odmawiać poczęli, że z głodu pomrą , kiedy w desperacji Petroniusz nad wodę co za osadą była poszedł. Rady nijakiej nie widząc, ze złości ale i z rozpaczy, począł przerębel w lodzie kuć, a kiedy już woda odkryta była, cisnął w topiel swą włócznię z całych sił.
Jakież było jego zdumienie kiedy woda nagle niczym war zakipiała, a włócznia nie poszła w otchłań ale w miejscu stała. Tedy na powrót wyszarpnąć ją postanowił ale ledwie rady dać zdołał bo jakiś ciężar wielki był na niej uwieszony.
Trzy wielkie ryby to były na włócznię nabite!
Zabrał je do osady aby swoim za strawę dać, a oni jedli i nie pomarli z nędzy, bo Petroniusz jeszcze nie raz się na lód wyprawiał zawsze coś z ryb przynosząc. Aż lód się roztopił, ale wtedy już ciepło było i sniegi małe i można było w okolicy zwierza dzikiego ubić. Tak osadnicy najgorsze przetrwali, Petroniusza mając za bohatera co ich od śmierci głodowej wybawił.
Trzeba wam wiedzieć, że Petroniusz z pradawnego rodu wojów się wywodził co w legionach ongiś służyli a i mowę obcą Latina po przodkach znał.
Petroniusz nie młody już był, ale rozum miał bystry i choć do byle bitki już nie tęsknił to na wroga z rozumem chadzać lubił.
Kiedy wiosna na dobre już nastała w górach, przyszedł Falerin a z nim jego ludzi cztery dziesiątki. Wnet o wyczynie Petroniusza sprawę mu zdano, a on wielce się zdumiał i rad był , że takiego człeka tu ma i rzekł przy wszystkich, nie tylko w boju sławy można zaznać, ale i o ludzi swoich zadbać to sztuka, może nawet większa niż w byle bijatyce dać głowę.
Uklęknij, rzekł do Petroniusza i dobył swego miecza Zbawiciela i płazem uderzył Petroniusza w ramię. Podnosim cię do rycerskiego stanu abyś dalej nam służył w chwale i nadajemy ci ziemie okoliczne ,a ty tutaj miasto warowne wystawisz. Nadajemy tobie też herb a jest to na błękitnym polu trzy srebrne ryby włócznią z góry do dołu przebite , a zawołanie w polu będziesz miał SIELAWA. Tak też między swemi wołano Petroniusza.
Wielce radzi byli wszyscy, że Falerin szczodrym i wdzięcznym był panem i czyny szlachetne doceniał.
Nie mineło trzy dni a już wojowie poszli na stepy za swym panem, bo tam pono jacyś grasanci przy wiosce jakiejś, w znacznej sile zalegli, łupiąc okolicę.
Petroniusz zaś pozostał aby ludzi chronić bo słabi jeszcze byli, no i rozkazy Falerina sumiennie wykonać. Czasem tylko ku górom co w oddali stały spogladał, bo choć ryby w toni łowić potrafił to do gór tęsknił ,bo z nich się wywodził i tam mieszkało serce jego.

Wyszukiwarka:
Średnia ocena będzie prezentowana, gdy liczba ocen przekroczy 5.

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Galia

Inne kroniki tego księstwa: