Kronika: Pierwszy dzień rządów

Przygotowane pod panowaniem władcy: Earidanna Podróżnik.

czwartek, 18. czerwca Anno Domini 1009

Księstwo: Amkethran

Dziś urodził się konik, taki mały źrebaczek. I dobrze, bo wczoraj uciekł jeden więc jest zachowana swoista równowaga w ekonomii. Czas płynie niemiłosiernie wolno, jest cholernie gorąco, a w całej wiosce brakuje nawet porządnej balii i nic nie wskazuje aby najbliższe dni zaskoczyły czymkolwiek więcej niż epidemią ziewania. Puki co został wysłany zwiad dookoła. Tubylcy mówią że poprzedni władca tego nieszczęsnego skrawka palonej słońcem ziemi, przez pomyłkę nazwany "księstwem" utrzymywał jakieś kontakty z innymi władcami. Szkoda że nie pomyślał przy okazji o wysłaniu kogoś celem odnalezienia osób z którymi prowadził jakże intensywną wymianę poczty dyplomatycznej. Tak, właśnie, poprzednik zostawił po sobie taką spuściznę literacką, która chyba przebija swoją banalnością nawet mój wstęp o konikach. Zwykle zawierały prośby o pomoc finansową zwykle o niezbyt wyszukanej elokwencji, jak i pytania w stylu "jak zrobić oddział". Tak.. chyba wiem czemu władca uciekł z tronu, albo co bardziej prawdopodobne, czemu wieśniaki ogłosiły bojkot jego rządów, prawdopodobnie eksponując widły, pochodnie oraz pokaźną beczkę ze smołą, z równie pokaźnym workiem z pierzem. Czasem nachodzą mnie myśli o powrocie na szlak, zwłaszcza widząc pewne powątpiewania spojrzenia tubylców, ale teraz nie ma odwrotu. Oby nuda puki co była jedynym problemem w okolicy. Wioska jest w kiepskim stanie, i chyba żadnym innym wyzwaniom nie byłaby w stanie sprostać.

Wyszukiwarka:
Średnia ocena będzie prezentowana, gdy liczba ocen przekroczy 5.

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Amkethran

Inne kroniki tego księstwa:

  • 18. czerwca 2009
    Pierwszy dzień rządów