Kronika: Początek, ale też koniec...
Przygotowane pod panowaniem władcy: Arpad.
środa, 7. lutego Anno Domini 1007
Księstwo: Mardowie
Mardowie, nie bacząc na różnice religijne, kulturowe i wszelkie inne z ufnością podchodzą do nowo poznanych Księstw i Narodów. Lud ten koczowniczy nie zwykł jednak płazem puszczać zniewag i prowokacji.
Mardowie zeszli już z tego łez padołu. Postanowili dołączyć do przyjaciół, bo wcześniej ich najlepsi synowie polegli od ciosu zadanego w plecy. Ostrzec chcemy wszystkie plemiona i narody tej Ziemi aby, wielkie baczenie miały i po trzykroć refleksji zaznały przed zbrataniem się z Henrykiem Brodatym i jego Księstwem Silesii. Choć pochodzi z pieknych włości, naród to plugawy. Wykorzysta on każdą chwilę nieuwagi Bogów trzymających pieczę nad Swiatem, każdą sposobność, do uzyskania własnej korzyści. Nie ma takiej rzeczy, nie bacząc na Kodeks Rycerski i zasady wychowania, której dopuścićby się nie chciał ten Władca. Aby tylko: jątrzyć, plugawić, pastwić się... Spuśćmy jednak zasłonę milczenia na uczynki złych Władyków.
Są również tacy którzy na uznanie, wielbienie, chwałę wieczą i w pieśniach hołubienie zasługują. Imię to na zawsze w mym sercu zostanie. Silnego i sprawiedliwego tego Władcę pewnie wielu was jeszcze spotka. Nie zdradzę jednak tego prześwietnego miana północnego Suwerena, bo każdy sam musi zasłużyć na jego przyjaźń. Pełna sprzeczności to osoba, ale w chwili próby niezastąpiona...
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(6 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Mardowie
Inne kroniki tego księstwa:
