Kronika: początek
Przygotowane pod panowaniem władcy: Roger de Flor.
piątek, 18. września Anno Domini 1009
Księstwo: Morea
Staruszek w popielatym, wytartym płaszczu, podpierając się laską, przechadzał się wolnym krokiem po placu, na którym pomału z błocka i chaszczy zaczynały wynurzać się pierwsze prymitywne zabudowania i grządki. Starzec, z właściwą ludziom pewnym swej nieomylności, nutą wyższości w głosie co jakiś czas rugał uwijających się przy pracy ludzi. Tych zaś których praca wybitnie mu nie odpowiadała nie omieszkał zdzielić po grzbiecie swym kosturem. Starożytny miecz u pasa, marsowe oblicze i zdecydowanie jaśniejsza karnacja zdawały się tłumaczyć pokorę z jaką godzili się na to pracujący. Gdy starzec dotarł do centrum placu przystanął i ryknął donośnym głosem nijak nie pasującym do jego styranej wiekiem postaci.
- słuchajcie baranie łby, podobnie jak Wy nie mam mglistego pojęcia gdzie jesteśmy i czy to bezludzie ma jakiś kres. - szmer, który na te słowa rozległ się w tłumku ewidentnie wyprowadził mówiącego z równowagi - Gó... mnie interesuje co myślicie na ten temat ale póki żyjecie na mój koszt i za moje pieniądze będziecie robili to co ja powiem. Tak więc od dzisiaj będziecie stawiać chaty i pasać krowy a jedynie garstka z Was pozostanie pod bronią. Wiem, że jesteście dumnymi Almogavars, którzy rodzą się by przelewać krew, wielu z Was już udowodniło swą wartość w polu, jednak sami widzicie, że okoliczności są specyficzne. Czasem tak bywa, że zanim przyjdzie krew wroga przelewać wcześniej trzeba widłami gnój przerzucać. Chcecie więc czy nie musimy wznieść osady w których będziemy się bronić i z których będziemy wyprawiać się po łup ...
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(8 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Morea
Inne kroniki tego księstwa:
