herb księstwa Burbundia

Kronika: Początek wojny Burbundii z Karak Varn

Przygotowane pod panowaniem władcy: Kementanori Sprytny.

sobota, 23. kwietnia Anno Domini 1011

Księstwo: Burbundia

Od początku marca, czyli w dwa tygodnie odkąd przestały przychodzić listy z księstwa Karak Varn w księstwie Burbundii zastanawiano się co z tym zrobić. Wystawiono małą ucztę na dworze książęcym. Zapadła decyzja o zdobyciu Silvergrade. To pierwsze na wschód od naszych ziem miasto należące do Karak Varn. Nasze księstwo nie może sobie pozwolić, by ziemie bezpośrednio z nami graniczące nie były przez nikogo rządzone. Jeszcze by ludność tam mieszkająca ogłosiła się wolnymi lub niezależnymi. A to oznaczało by, że bez władzy nad chłopstwem albo powstały tam chaos i bezkrólewie, albo z osady tej wyszły by bandy zbrojne polujące na kupców, mnichów wiary jednego boga i na naszych poddanych napadające. Każda ziemia musi mieć władcę, który swymi decyzjami będzie rządził tak, by lud tam mieszkający w spokoju pracował i bogacił się. Na uczcie tej zabrał głos pierwszy Anaroth Olbrzymi i zawołał: "Szturm!". Argumentował, że lud bez wodza szybko ulegnie rozproszeniu w boju, a osada ta umocnień żadnych nie ma. Eufroniusz Spiżowy radził za oblężeniem, gdyż osada ta liczna jest i mocno związana ze swym herbem, a w każdej chwili mogą jakieś oddziały do niej przybyć przed bitwą. Nie wiadomo też ile broni jest w magazynach. Ale tej nocy nic nie uradzono. Dwa tygodnie później na kolejnej uczcie znów Anaroth Olbrzymi zawołał "Szturm!", bo oblężenie może być prezentem dla innych księstw, które zajadą i zaatakują osłabioną osadę. Na to Eufroniusz Spiżowy, że wojsk mamy za mało na takie zadanie, a i na zwykłym żołdzie żołnierze niechętni będą tak niebezpiecznemu zadaniu. Uradzono tylko, że należy wysłać szpiegów. Pod koniec marca odbyła się trzecia uczta na której zgodnie wszyscy stwierdzili, że spróbować trzeba szturmu. Szpiedzy donieśli, że ktoś jednak rządzi w Karak Varn. Widziano postępującą budowę fosy. Widziano też dużą liczbę chat i niewielkiej ilości pola uprawne, więc żywności tam raczej nie będzie i być może osada głoduje. Dodatkowo też widziano kilka chat z charakterystycznymi zdobieniami. Mieszka tam pewna ilość niewolników Rugolandii, a oni raczej nie będą bronić nie swojej osady. No i szczerze to nie uda się zebrać dość żywności na dłuższe oblężenie. Te cztery czynniki zaważyły o decyzji wzięcia osady szturmem. Eufroniusz Spiżowy poprosił o nowy regiment niedoświadczonych rekrutów, by w boju się wprawili i w przyszłości powiększyli naszą armię. Liczono talary w skarbcu, żołnierzy w regimentach, broń w magazynach i żywność w spichlerzu. Kreślono linie na mapach i szacowano dzień wymarszu i dzień szturmu. Trwało to kilka dni, aż ze świątyni przybył kapłan i rzekł, że kości do wróżenia mówią mu iż trzeba iść już teraz, bo to jest najlepszy czas na wojnę.


1 kwietnia 1011 roku trzy oddziały wyruszyły na wojnę. Ustalono, że spotkają się na miejscu przed osadą Silvergrade i tam na miejscu połączą się w jedną armię. Czwartym oddziałem był w tym samym dniu utworzony regiment chłopski. Koordynacja oddziałów w czasie maszerujących w tych lasach przerosła możliwości planowania księcia. Po krótkotrwałych problemach z zaopatrzeniem dnia 6 kwietnia oddziały połączyły się w jedna armię i przyjęły nazwę wojenną Młot Burbundii. 7 kwietnia rozpoczęto szturm na osadę Silvergrade. Po stronie Burbundii stanęło 162 żołnierzy pod wodzą Eufroniusza Spiżowego i Anarotha Olbrzymiego. A po stronie Karak Varn stanęło 192 żołnierzy dowodzonych przez Baldwina Zwycięzcę, Flawian Zielonego i Pachomiusza Szalonego. Większość wojsk przeciwnika to było nieuzbrojone, niedożywione i ze strachem w oczach stojące chłopstwo. Dopatrzono się tylko około jednej trzeciej części uzbrojonego wojska. Armia Burbundii jako mniej liczna postanowiła strzelać, by wywabić zza fosy wrogie oddziały. Jednak niedoświadczeni wodzowie Karak Varn nakazali regimentom czekać na szturm i nieliczni tylko strzelali z łuków. Wkrótce zdziesiątkowane strzałami chłopskie regimenty naszego sąsiada wpadły w panikę i rozproszyły się. Część z nich uciekła do chat swoich. Pod gradem strzał padł Flawian Zielony i Baldwin Zwycięzca. Chwilę później osada padła. Łupem zdobywców była osada z 27 mieszkańcami i wieloma budynkami, ponad setka niewolników złapanych w bitwie, kilkanaście sztuk broni, spora ilość drewna. Złapano także dowódcę Pachomiusza Szalonego, który otoczony przez kilkunastu włóczników, schował honor do kieszeni i postanowił zachować swe życie. Jego koń był bardzo silny i idealnie będzie nadawał się do hodowli. Złapanie go żywego umożliwi Burbundii stworzenie potężnych oddziałów jazdy w przyszłości. Po bitwie ustalono, że ludność księstwa Karak Varn i nieliczną Rugolandii trzeba przesiedlić i pomieszać z ludnością księstwa Burbundii, by ich język i kultura z czasem zaginęły. Niewolnikom darowano życie i zezwolono mieszkać czasowo w Silvergrade. Rozpoczęto też pierwsze przesiedlenia, a na wschód z Burbundii ruszyły pierwsze wozy z osadnikami, by zrobić przewagę ludnościową w Silvergrade.

Nie było dość żywności, by iść za ciosem na następną osadę. Nie było też dość ludzi, by podzielić armię, zostawić garnizon i iść dalej. Postanowiono czekać na reakcję pokonanego i sąsiadów.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(7 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Burbundia

Inne kroniki tego księstwa: