Kronika: Poszukiwania braci starogermańskich

Przygotowane pod panowaniem władcy: Anthyr.

niedziela, 12. listopada Anno Domini 1006

Księstwo: Silingowie

Dnia jedenastego miesiąca spadania liści roku Pańskiego 1006 na dworze Ślęży, stolicy Silingów, od świtania coś niepokojącego wisiało w powietrzu. Każdy kto miał wątpliwą pomyślność stanąć na drodze Anthyra, mgnienie śmiertelnej niepewności przeżywał, by po chwili odetchnąć, gdy okazało się, że nie on jest owym nieszczęśnikiem który gniew króla samego spowodował.
Dopiero gdy największy z wielkich opój po późnonocnych hulankach wstać raczył, nastąpiło przesilenie. Kronikarz Botudizel, bo o nim mowa szybko poczuł się mało komfortowo. W klęcząco - płaszczkiem leżącej pozycji nikt zbytkownie czuć się nie może, a i katzenjamer wciąż doskwierał. Antyhr zadał proste, ale jakże mrożące krew w żyłach pytanie.
- Co to ma być łapserdaku?
- Najjaśniejszy Panie, to jest... ale znaczy co? Boturdizel poczuł się jeszcze mniej szczególnie, bo oczyma wyobraźni widział już kata ostrzącego topór.
- Co to jest napisane na pierwszych kartach mojej Kroniki?
- Najsprawiedliwszy Panie, to jest Kronika w języku autochtonów - Słowian pisana...
- To chyba jakiś Słowian sprzed wieków, bo czytam tutejsze Kroniki, sojuszników w szczególności i takiej bełkotliwej jąkaniny nigdzie nie zauważam.
- Wasza Wielmożność przykazał aby Kronika zrozumiałą była dla okolicznych tubylców przecie.
- Poza tym gdzie podziali się Bawarzy i Frankowie, Longobardowie, Gotowie, że o Ostrogotach nie wspomnę? Gdzie są nasi bracia z plemienia Wandalów Hasdingowie? Wszyscy oni mieli znaleźć się w Księdze, bo pragniemy ich przecież odnaleźć na tych nieprzyjaznych, dzikich i rozległych obszarach!
Retoryczne te pytania pozostały bez odpowiedzi. Król zmartwiony był bardzo, bo pomimo starań, poszukiwania germańskich współplemieńców daremnymi okazały się jakdotychczas. Odnaleziono albowiem potomków starożytnych Greków, Celtów z zielonej wyspy, choć wysp tu ponoć nie ma, koczowników z Dzikich Pól, tudzież tubylców tak zawzięcie wyznający swych wysokoprocentowych Bożków, że o sąsiadach zapominających, czy też wyznawców Allacha z bliskiego wschodu wreszcie. O plemionach starogermańskich nikt nawet nie słyszał, a winny znaleźć się musi.
Jakiż więc czeka los nadwornego Kronikarza? Czy Silingowie odnajdą swe korzenie? Czas pokaże...

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(12 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Silingowie

Inne kroniki tego księstwa: