Kronika: Powstanie Beerlandu i wybór władcy
Przygotowane pod panowaniem władcy: Piwożłop Gnuśny.
niedziela, 28. października Anno Domini 1007
Księstwo: Beerland
Od wieków na tym terenie było wiele bractw chmielowych, które w spokoju parały się produkcją i spożyciem piwa. Lecz czasy się zmieniły. Zaczęli przybywać różni ludzie, którzy nie rozumieli panujących tutaj tradycji i zwyczajów. Próbowali wprowadzać własne porządki. Dlatego przedstawiciele bractw chmielowych podczas jednej z nielicznych chwil trzeźwości postanowili się zjednoczyć i podporządkować jednemu księciu.
Od wieków w każdym bractwie, aby wybrać starszego bractwa organizowano zawody w piciu piwa. Ten kto wypił najwięcej przed utratą przytomności ten zostawał starszym bractwa. Takoż i teraz postanowiono, że księcia wyłoni się podczas tradycyjnych zawodów.
Ceremonialne zawody wyglądają następująco:
Na środku Placu Piwa stoją pretendenci. W odległości 20 metrów znajdują się 20 litrowe baryłki z piwem jasnym pełnym. Biorący udział we współzawodnictwie muszą iść po baryłkę, przynieść na swoje stanowisko i jej zawartość przelać do własnego brzucha. Po opróżnieniu baryłki należy przynieść następną i postąpić z nią jak z poprzednią. I tak dalej i tak dalej, aż na Placu Piwa nie zostanie tylko jeden trzymający się na nogach pretendent. Zwycięzca zostaje starszym bractwa.
Jednak w tym roku wybieraliśmy najlepszego smakosza piwa spośród wszystkich bractw, który miał zostać księciem Beerlandu. Każde bractwo wystawiło swojego przedstawiciela, charakteryzującego się wszelkimi przymiotami, niezbędnymi dla władcy: pojemny żołądek, mocna głowa, przepustowe gardło i umiejętność transportu baryłek z piwem w stanie nieważkości.
Walka była zacięta. Po pierwszej baryłce żaden z pretendentów nawet się nie zachwiał niosąc następną. Po drugiej niektórzy już zaczynali się lekko zataczać. Jak to zwykle bywa w tych zawodach selektywna okazuje się trzecia baryłka. Uporało się z nią jedynie dwóch zawodników: Piwożłop z Carlsberg zwany Gnuśnym i Fullligth Wstawiony z Krombacher. Problemem dla obydwu był transport czwartej baryłki na miejsce konsumpcji, ale wyszli z tej próby obronną ręką. Jednak Fullligth Wstawiony po otwarciu czwartej baryłki padł jak długi i pomimo zażartego dopingu całego bractwa z Krombacher nie był w stanie już się podnieść. Natomiast Piwożłop z Carlsberg spokojnie wypił czwartą baryłkę i potoczył się po piątą. Udało mu się jakimś cudem ją dotransportować na miejsce spożycia, odszputnował, nalał sobie mały kufelek i triumfalnie wypił, pozdrawiając zgromadzonych.
Tak oto Piwożłop z Carlsberg zwany Gnuśnym został księciem Beerlandu.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(8 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Beerland
Inne kroniki tego księstwa:
