herb księstwa Monastyr

Kronika: Requiem dla Aleksandrium

Przygotowane pod panowaniem władcy: Sukehiro Stary.

sobota, 27. sierpnia Anno Domini 1011

Księstwo: Monastyr

Sukehiro płakał.
Ten, który widział śmierć licznych, miał twarz pokrytą łzami. Siedział na koniu, spoglądając w dół, na Vassborg. Jego myśli biegły ku dniom, gdy świat pogrążony dotychczas w ciemności, ujrzał słońce. Sukehiro, Zrodzony przed Wiekami, ujrzał je chwilę wcześniej i uśmiechnął się pobłażliwie. Przyjemna rzecz, pomyślał wówczas. To co przeżywał w tej chwili, nie było w ogóle przyjemne.
Amici, imberbes, a nawet iuvenes brodzili po kostki we krwi aleksandryjskich wojowników. Drewno ich broni nabrało czerwonej barwy, i zapewne takie już pozostanie. Dwieście Krwawych Włóczni - pewnie jakiś idiota bard tak ich nazwie.
To był dzień rzezi. Tylko dwóch przeciwników zdecydowało się poddać, reszta wybrała śmierć. W nocy to miasto stanie się domem dla trzech setek upiorów. Słabo uzbrojonych, ale bardzo bitnych upiorów.
A Sukehiro wciąż płakał. Żaden z jego przybocznych nie odważył się podejść.

*

Gildas, z nieznanej przyczyny nazwany Zielonym, patrzył w twarz swego władcy, a jego oczy pytały
- Dlaczego, Panie?
Sukehiro skinął. Gildas podszedł.
- Dlatego - zaczął władca Monastyr - że Aleksander był jedynym, który miał wizję. Z nim mógłbym współrządzić.
Oczy Gildasa wciąż pytały.
- Dlatego - ciągnął Sukehiro, Zrodzony przez Wiekami - Aleksander musiał umrzeć.
Gildas już nie patrzył. Ukłonił się, a gdy usłyszał skinięcie swego Pana, oddalił się - właśnie wrócił zwiadowca - ktoś musi go przyjąć.

*

Zwiadowca mówił krótko, szybko, jak dziecko, które jest zbyt przejęte, by jasno wyrazić swe myśli.
- Panie - Miechovia, z górą pół tysiąca ludzi, z tego kilka setek doborowych łuczników, ponad setka konnych, słonie bojowe, rydwany, diabelski ogień... Weszli do Lasu... Wystrzelają nas jak kaczki, stratują...

*

Gildas znów szedł tą samą drogą i czuł się, jakby wspinał się na Górę Vass, z której niedawno oglądał kwitnące miasto. Przystanął w odległości wyrażającej szacunek, i spojrzał. Spodziewał się wielogodzinnego oczekiwania na uwagę swego Władcy. Ledwo zdążył dostrzec przyzwalające skinienie Starca. Podszedł. Zaczął mówić.
- Panie - Obcy stali na granicy Lasu...
...przerwał mu promienny uśmiech Sukehiro.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(10 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Monastyr

Inne kroniki tego księstwa:

  • 27. sierpnia 2011
    Requiem dla Aleksandrium
  • 2. września 2011
    Gąszcz