Kronika: Rozejm. II wyprawa na Piasta. Wedrówka ludów.

Przygotowane pod panowaniem władcy: Nimrod-khan-Odnowiciel.

wtorek, 30. października Anno Domini 1007

Księstwo: Szat `o

Powiadają że wszyscy kochają zwycięzców. Taak-dwa zwycięstwa w ciagu dwu dni, dwie główne armie do piachu. A wszystko rekami armii bidnego koniarza. Taak to może imponować.

Na dwór w Ordosie tłumnie zlecieli sie dyplomaci okolicznych księstw wychwalając nasz oręż i proponując współpracę. Nawet Enrico z dalekiego wschodu słał propozycje"wspólnego
zastanowienia się nad losami Sine Ambages". Pojawił sie też kontakt z nowym władcą na Północy- Fulkiem Czarnym z Frankonii- który to słał peana pochwalne na nasz temat. Tyle ze Nimrod okazał sie w tym punkcie krótkowzrocznym, palac za sobą wszystkie mosty i prowadząc dyplomacje na Pólnocy tak, by mamić, zwodzić i ułatwiać zadanie dla Conana i Karola....

Szkoda ze euforia trwa tak krótko...

Pozostała kwestia Freda. Wypowiedział nam wojnę i w "oszałamiającej" kampania posunął sie na 1 wiorst w głąb naszego terytorium zdobywając opustoszałe szałasy pasterskie dumnie zwane Malventum. Wojska Freda "stanęły jak wryte" na samą wieść o pechowym zgonie 190 wojaków Krzyżaka i Bolesława( 55 powędrowało w dyby tak ze z wyprawy nie wrócił nikt z 240 najeźdźców!!).

I tu Nimrod popełnił poważny bład- zapewne dlatego, że przeccenił siły Freda. Fred swój atak oparł na Krzyżaku i Piaście.Z racji anihilacji ich armii stracił tą podstawę. Ale-nie tylko na nich. Uwierzył w sprytne zagranie Nimroda, Filipa, Conana i Karola, które polegało na ukrywanie współpracy zrodzonej jeszcze w czasie wyprawy cintryjskiej. Fred uwierzył ze Conan I Karol posłał wojska by dobić osłabionego nomada.

I jakoż sie zdziwił Fred gdy ujrzał wojska Karola na granicy-tyle że nie Szat`o ale swej!

Los Freda był przypieczętowany. Nimrod jednak oczy majac zwrócone na zachód przeciwny był rozprawie z Fredem, uwazajac ze lepiej go zmusić do uległości i wykorzystać do swych celów.

Coż-Fred wykazał sie niewiarygodnym instynktem samozachowawczy. Rzutem na taśmę, pogardzając nawet sojuszem z Enrico złożył dwie propozycje Conanowi, który te druga, o wasalizacji, przyjął. Oczywiście konsultując sie z reszta tajnego tercetu i uzyskując zgodę. Nimrod popełnił błąd...

Fred oddał Malventum i zapłacił marne 25 t tytułem odszkodowania i w ten tani sposób-stajac sie lennikiem, Conana uratował skórę. Czyli Nomadzi walczyli, przelewali krew, a śmietankę spił Conan.Błąd.

Zwycięstwo nie dało nam tez upragnionej rudy. Owszem Krzyżak otwarcie zaproponował sojusz i rozprawę z Piastem. Takoż udział w złożach.

II wyprawa na Piasta.

Nasze wojska tak szybko jak to było możliwe pomaszerowały na ziemię Piasta. Armia zabijaków, kontra osadnicy- Piast nie miał szans.Choc potezne umocnienia oznaczały długie oblężenie. Tymczasem Bolesław abdykował przekazując władzę Tarczyńskiemu, który szybko zyskał miano Popiela.

Wielki mistrz tymczasem wpadł na nowy pomysł. Zmiana na tronie w Gnieźnie napawała go optymizmem i wierzył ze z Tarczyńskim da sie efektywnie współpracować. Zaproponował rezygnacje z podboju i sojusz.

Nimrod co jak co , ale nie lubił braku zdecydowania-wojska stały juz pod Gnieznem, żołd wypłacony, kobyły obżarte drogim owsem...Na szczęście kronikarz Asłan okazał sie znakomitym ekonomistą. Aby uchronić księstwo od talarowej zapaści wynikającej z utrzymywania 70 koni zaproponował handel z Krzyżakiem- konie za kolczugi i żelazo.

Krzyżak po długich targach sie zgodził-dorzuciliśmy mu jeszcze jego własne maczugi i łuki i dostaliśmy w zamian upragnione kolczugi. Handel nieziemski zważywszy ze konie juz do niczego nam nie były potrzebne i groziło nam, ze będziemy musieli rozpuścić po stepie. No a Krzyżak z kolei obciążał swoje finanse. Handel idealny w tamtych okolicznosciach.

Ale..

Wolta Tarczyńskiego.

Cóż- kij ma dwa końce. Nimrod działał na dwa fronty. Ugadywał sie z Krzyżakiem jednocześnie zdradzając jego listy Bolesławowi tak by raz na zawsze pogrzebać sojusz Crucis Domini. Akcja udała sie wyśmienicie. Tyle ze Tarczynski okazał sie dyplomata dość prostym. Po pobieżnej lekturze listów stwierdził ze Krzyżak to wróg a Nimrod to materiał na sojusznika.A wrogów trza tępić...

No więc gdy armia Nimroda zadowolona z Krzyżackich "podarków" wracała na swe ziemie gruchnęła wiadomość- Tarczynski zrabował konwój Krzyżaka wiozący nomadzkie dobra!!!

Odrobinę niezręczna sytuacja. Krzyżak miał powody uwierzyć ze ukartował Nimrod tę rozgrywkę z Tarczyńskim. Otóż nie. Owszem w tamtym okresie nomadzi rozwinęli dyplomacje na szczytowym poziomie zakłamania, ale ostatecznie zwyciężyła opcja pokoju i współpracy z Krzyżakiem i Tarczyńskim. Oczywiście przemilczając kto był tak naprawdę sojusznikiem Nimroda. Prosty Hetman nie nadążył i postanowił ostrzem topora wyjaśnić sytuacje.

Psia juha okazał sie zręcznym administratorem. Po obrabowaniu konwoju Krzyzaka mogł dozbroi armie. Co gorsza dla Krzyzaka- mógł wystawić 50 konnych- co było skrajnym niebezpieczeństwem dla rozrzuconych osad Wielkiego Mistrza.

Ludne panstwo, ale bez armii( rozkładającej sie pod Rivią) było bezbronne wobec militarnych zapędów Popiela.
Padły mniejsze osady-ustało wydobycie węgla. wściekły Krzyzak-widząc iz wszelkie jego plany runęły postanowił pociągnąć do otchłani za sobą Popiela.

Wędrówka ludów.

Krzyżak zebrał blisko 500 osadników w jedna kupę i posła ich bez żołdu, wyżywienia na Popiela. Zabił mu ćwieka bo Piastom zostało wtedy jakieś 300 populacji-jak tu wałczyć z taka rzeszą?


Popiel okazał sie wytrawnym dowódca. Powołał ponad 200 wojów-dał im żołd, pożywienie i uzbrojenie(jako takie) i rzucił na spotkanie wygłodniałych Krzyżaków. Bitew naliczono chyba z 4 i w wyniku ich Krzyżacy ze tak powiem wyginęli, Piastowiców zaś poległo chyba z 15 dziesiatek. Słowem-ogólna zagłada.


Na to wszystko przyglądał sie Nimrod zaiste nie wiedząc co uczynić.

To tak jak z domino. Nimrod popchnął "pierwszy" klocek a reszta sturlała sie sama. Sytuacja co najmniej 5 ksiestw w wyniku bitew pod Rivią i Ordosem diametralnie sie zmieniła.

Wszystko pięknie-tyle ze każdy władca musi sobie zadać sobie pytanie-co ja z tego w mordę mam!!

Nimrod do cna zaplatał sie w swoje intrygi. Przyrzekł Krzyżakowi ze wykończy Popiela, w zamian ten zostawił niepoburzone osady z pełnymi spichrzami. Tyle ze te osady zajął Popiel, szantażując że zniszczy dobra, jeżeli Nimrod nie zagwarantuje mu pokój i sojusz ze swej strony.

Co gorsza- Karol mimo ze pól świata przemaszerował z" buta" musiał zawrócić wojska bo ówcześnie byliśmy na etapie "rozejmu". Przekazaliśmy mu do wypożyczenia spora część zdobycznego uzbrojenia jako podziękę za wsparcie w wojnie. Karol odmaszerował w sina dal a tu takie klocki na Zachodzie. Znowu zostaliśmy sami z problemem- tyle ze teraz na amen, bo Conan zaplanował sobie nowy podbój, a Filip ( z naszej zresztą inicjatywy) odrabiał pańszczyznę dla sojuszu na złożu węgla na dalekiej północy. Siedzi se Nimrod goły i wesoły na Ordoskim zamku a tam Popiel kładzie swe łapy na złoża zapracowane przez Nimroda krwawymi żniwami .

Na nudę nie można było narzekać.
Wyglądało na to ze to nie koniec "krwawych omłotów". Może pismak Conana ma rację- może te złoża rozsiewają bakcyla "wścieklizny"? W każdym bądz razie i Krzyżak i Popiel implozii jakiejs dostali boc ich "zawody" tylko tym można wytłumaczyć.

Krucyfumel co tu począć w takim zwariowanym kołowrocie?

Pisane ręką kronikarza nadwornego Asłana

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(6 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.