Kronika: Siła złego na jednego czyli czego nie widać cz I

Przygotowane pod panowaniem władcy: Gunnar Stary.

niedziela, 10. czerwca Anno Domini 1007

Księstwo: Wikingia

Oddział Młot Thora ruszył na wschód.Szli woje ufni i pełni zapału bo nie obawiali się walki twarzą w twarz , a nawet śmierć w walce uczciwej gotowi byli przyjąć z męstwem i odwagą.Nie wiedzieli z jaką podłością i zdradą spotkać im się przyjdzie.Szli ku swemu przeznaczeniu...
Cały czas trwały rozmowy i negocjacje , jednak nie przyniosły one rezultatów.Głęboko w ziemie Santcum Oficjum i Majów wszedl oddział Gunnara i widać było już pewne dziwne oznaki.Oddziały choć dość liczne i doświadczone , zabiedzone były , woje nawet broni nie chcieli trzymać...A przecież i Majowie i Sanctum nie walczyli jeszcze nigdy , i nie były ich ziemie najechane ani splądrowane...Gdzieniegdzie przemykały małe oddziałki konne , transportując gdzieś uzbrojenie, ale walki nie chciały podejmować.
Wikingowie podeszli aż pod Majów stolicę , której mieszkańcy umknęli gdzieś na widok wojsk , a armia Majów też na wschód umykała...Jednak widac było , że prześwietna to armia , w kolczugach , z kuszami i z innym przednim uzbrojeniem . Ale byli zabiedzeni i niechętni walce...Podejrzewał Gunnar , że to jakaś sztuczka, że książęta chowają pieniądze by później użyć ich do podsycenia zapału wojów.
Widząc , że nie palą się władcy do bitew , jął Gunnar ku miastom Sanctum zmierzać , ciekawym manewrem łapiąc główny oddział tego księstwa w pułapke.Władca Sanctum bitwę musiał juz przyjąć.
Bitwa to była największa jaką do tej pory widziałem.Prawie trzystu ludzi do walki stanęło , strzelając do siebie z łuków,nadziewając się na włócznie i podrzynając sobie gardła mieczami.Mężnie stawali woje jednej i drugiej strony , ale gdy kurz bitewny opadł zwycięska okazała się armia Wikingii i na polu bitwy zostało jeszcze prawie osiemdziesięciu mężnych Wikingów.Wielka była radość ze zwycięstwa , mimo iż wielu poległo druhów wiernych.Nie wiedzieli świętujący Wikingowie, że wkrótce już wszyscy będą martwi , bo cień wyciągał już po nich swoje oślizgłe macki.I choć dane im było zginąć w boju z orężem w ręku , ich los został przypieczętowany już dawno...

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(5 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.