Kronika: Słowo o Falerinie Mocnym. opowieść pierwsza.
Przygotowane pod panowaniem władcy: Falerin Mocny.
środa, 16. kwietnia Anno Domini 1008
Księstwo: Galia
Któren to w nowy przydomek od wrogów swoich wyposażon, ale i rycerze jego.
O czem sprawę dla potomnosci zdajemy w należytym porządku.
Zwą mnie Gal i jeszcze drugi przydomek tutaj mi nadano - Niemy- bo kiepsko mowy tutejszej używam, jak niemowa jaki.
Przybyłem do twierdzy Frga ledwie niedziela będzie, ale i nigdzie dalej już nie idę bom tutaj wielkiego pana naszedł któremu służyć pragnę.
Księstwo mojego Pana Falerina - Galia jest nazywane , a ja czyny chwalebne jego spisywać będę , bo wielką sławę na ten dom zwiastują.
Lud tutejszy drzewiej, jak mi powiadają srodze był gnębiony przez zbója co mu Ogryzek za przezwisko dano, bo nijaki był i pożytku z niego nie było jeno sromota i utrapienie.
Ten to Ogryzek wszelkie dobra swym poddanym zawłaszczał i pożytki wszelkie, aż na koniec z nędzy marli jak muchy.
Razu pewnego na przełęczy Górna Brama kmieć tutejszy starego pustelnika spotkał, któren widać ze stroju akuratnego ale i krzyża przedziwnego co na szei mu zwisał, prawdziwego Boga chwalił i zda się w wielkiej cnocie żywot prowadził.
Tedy przysiedli w słońcu , każden na swoim kamieniu i kmieć o podłości Ogryzka powiedział.
Pustelnik rzekł, że jedna tylko rada być może, skoro pośród siebie samych przewodnika wybrać nie mogą, nowego pana znależć trzeba i z mocy Boga a za prośbami ludzkimi władzę mu nadać nad ludem tutejszym i sprawami jego.
Ba! Gdzież nam szukać takiego pośród tych pustkowi, a i przyboczni Ogryzka w trop za nami chodzą- zafrasował się kmieć.
Jeśli zgodę wasza starszyzna mi da, ja przywiodę wam przewodnika co za pana swego zechcecie go- jeno aby wiadomym zawczasu wam było, że tak jak on o was i o wasze sprawy dbał będzie , tak i wy za nim na smierć pójdziecie albo jeszcze dalej , jak rozkaże!
Tedy spotkajmy się w tem miejscu w trzy dni po zmartwychwstaniu Pana Naszego, którem to nowe życie zapowiada i obaczym co dalej w tej sprawie być może. To rzekłszy brat pobożny poszedł w swoją stronę, pacierze pod nosem mamrocząc albo i co , ale zbożnego zapewne.
Kmieć jeszcze czas jakiś na kamieniu siedział bo róże dziwa w pustelniku dostrzegł ale to tem czasem zachował dla siebie.
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Galia
Inne kroniki tego księstwa:
