Kronika: śmierć tysiąca
Przygotowane pod panowaniem władcy: Kanut Widłobrody.
piątek, 20. listopada Anno Domini 1009
Księstwo: Jutlandia
Na szczycie wzgórza, nad skromnym, zwieńczonym złamaną włócznią grobem zbiera się w milczeniu pięciu oficerów. Każdy w ręku dzierży róg wypełniony miodem, z którego pociąga spiesznie wielkie łyki wspominając zmarłego towarzysza. Pochówek jest świeży, kadra zaś wygląda jakby dopiero co walczyła z samym Jormungandem. Wszyscy wychudzeni, zarośnięci, odziani w porozdzierane i zakrwawione kolczugi, ich broń jest poszczerbiona a tarcze tak zniszczone, że trudno dostrzec pokrywające je wzory.
Na prawo od grupy, kilka kilometrów dalej, między bagnami a wielkim jeziorem widać osadę zbudowaną na dalekowschodnią modłę. Sprawia ona solidne wrażenie jednak bystry obserwator szybko dostrzeże, że ryżowe tarasy nie są obsiane, część chałup i pagód jest zwalona, zaś fortyfikacje z dawna rozebrano. Nadto we wsi nie widać żadnych śladów życia.
Zdecydowanie bliżej niż osada, jednak dalej niż grób bohatera i znacznie bardziej w lewo od niego kilka setek skandynawskich żołdaków buduje kolejne wzgórze. Pnie się ono nieustannie wzwyż. Tak jakby, nie zaważając na to z jak cennego materiału jest wznoszone, chciało spiesznie sięgnąć czarnej chmury padlinożernych ptaków unoszących się nad okolicą. Wokół na ziemi walają się chaotycznie porozrzucane ciała wojowników, końskie truchła i zniszczony oręż. Żywi podzieleni są na kilka grup: jedni ładują ciała na wozy, inni pchają je ku makabrycznemu kurhanowi, wreszcie najliczniejsza grupa przygarbionych ciężarem zadania wojów układa ciała w stos i obkłada je polnymi kamieniami. Całości dopełnia skromna, konna grupa odzianych w stal wojów patrolująca teren pobojowiska. Wszędzie panuje nieład, widać nie ma czasu na uroczystości. Na stos trafiają zarówno niscy, skośnoocy wojownicy jak i rośli, długowłosi blondyni. Znać, że nawet jeśli przed bitwą gorzała nienawiść między nimi teraz pogrzebały ją popioły.
Tak finał trwających trzy miesiące zmagań i śmierć tysiąca pod Ginowan widziałem ja. Tak też, za Twą Panie zgodą, chciałbym uwiecznić go dla potomnych na ścianach wznoszonej, z Twej woli, nieopodal pobojowiska świątyni.
Twój skromny sługa Asger Jorn
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(10 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Jutlandia
Inne kroniki tego księstwa:
