Kronika: Spustoszone Ziemie

Przygotowane pod panowaniem władcy: Perykles.

niedziela, 17. lutego Anno Domini 1008

Księstwo: Hellada

Sztab Hippiasza kipiał gorączkową pracą. Po otrzymaniu zaopatrzenia i posiłków od Peryklesa, oraz informacji że Archont własną osobą wyrusza w rejon walk, Jońska Grupa Uderzeniowa wraz z sojusznikami przygotowywała sie do walki. Hippiasz od początku polubił Lugalzagesiego, dowódcę wojsk sumeryjskich, bo w odróżnieniu od reszty jego oficerów nie był w gorącej wodzie kompany i spokojnie rozważał sytuację.
- Poprowadzę falangę frontalnie na Lengsel, odwrócę uwagę i skupię na sobie obronę - rzekł Hippiasz do Lugalzagesiego - Ty wykonasz obejście przez Wielki Las i zniszczysz zaplecze zaopatrzeniowe i finansowe Aurory, a co zrobią Norwegowie zobaczymy.
Lugalzagesi pokiwał głową ze zrozumieniem.
- Potrafimy walczyć nie tylko z ciurami z rot miejskich! - krzyknął zapalczywie Urukagima
- Nie wątpię - rzekł Hippiasz - ale zwarta falanga od czoła i rącza konnica na tyłach wywoła chaos jaki pozwoli nam zwyciężyć bez zbędnych ofiar.
- Uderzymy na Lengsel razem z Wami, Inanna nie pozwoli przegrać wiernym jej wojownikom! - rzucił niecierpliwie Eumerkar.
- Zrobimy jak radzi Hippasz - rzekł Lugalzagesi - zwyciestwo jest najważniejsze, a jeśli Bogowie pozwolą okryjemy się chwałą gdziekolwiek postąpimy.
Hippiasz polubił Lugalzagesiego jeszcze bardziej.

Hippiasz zwarł hoplitów w wielki czworobok, zadął w rogi, rozpalił pochodnie i ruszyli ku Lengsel. W niebo wzbił sie równy rytm kroków maszerujących Hellenów. Księżyc wschodził krwawo, nie wróżyło to nic dobrego.
- Panie! - pentekonter zwiadu skłonił sie przed Hippiaszem - pod Lengsel Norwegowie, choć skrywają proporce, wielu...
- Dąć w rogi! - rozkazał Hippiasz - wznieść okrzyk bojowy, bić mieczami w tarcze i... stać.

Hufce Sumerów podążały śpiesznie cichcem przez las. Lugalzagesi zamierzał wyjść na tyły domniemanej formacji wroga jak najszybciej, ale las nie był przyjazny dla wojownika równin.
- Wodzu! - zwiadowca osadził w miejscu konia - osada, a naokoło oddział przesłaniający, Aurorczycy.
- Urukagima - rzekł Lugalzagezi - pospieszaj i żeby mi żywa noga nie uszła by wydać naszą pozycję.
- Haaaaaaa! - ryknął Urukagima, wzniósł włócznię nad głowę i runął ze swoimi wojownikami w kierunku Tours
Niedługo dal się słyszeć szczęk oręża, kwiki koni i krzyk walczących, ale gdy walka zaczynała zacichać nad lasem wzniósł sie odgłos rogu bijącego na alarm.
- Heeh - Lugalzagei uderzył pięścią w łęk siodła - nie zdążył... W konie, nie mamy wiele czasu.
- Eumerkar - krzyknął Lugalzagesi - weź swoich ludzi i obejdź jeszcze bardziej na zachód, nie bierz jeńców, pal wszystko co napotkasz!

Relacja co działo sie wtedy w sztabie Leifa Szczęściarza nie przechowała się, ale musiały być to niezwyle nerwowe chwile.

- Panie, Norwegowie opuszczają pozycje i odchodzą w głąb masywu - doniósł Hippiaszowi goniec
- Świetnie - Hippiasz uśmiechnął sie do siebie - zwijać obóz i za nimi.
Wielki czworobok Hellenów znów ruszył na Lengsel

Tymczasem Lugalzagesi podchodził pod Solanthus.
- Wodzu zakrzyknął rankiem zwiadowca - wojsko i pospolite ruszenie Aurory zeszło z gór na równinę!
- Tegom chciał! - krzyknął Lugalzagesi - do szarży!

Zaś wtedy Góry nie były po raz drugi przyjazne dla Leifa Szczęściarza. Norwegowie rozciągnęli sie zanadto w próbie wsparcia szaleńczego wypadu wojsk Aurory, ale...

- Haaa, Haaa, Haaa - ryczał Urukagima prowadząc szarżę jazdy Sumerów, na przeciw niego więdły ze strachu dusze Auroczyków. Straszliwy był impet tego uderzenia i choć liczniejsza, armia Aurory zaczęła umierać. Pękli tarczownicy, zaraz potem Sumerowie rozluźnili szyk i zaczęła się rzeź.
Niewielu Aurorczyków przeżyło tę bitwę, ale pech chciał, że przetrzebione i upojone zwyciestwem hufce Sumerów na koniec napotkały niewielki choć zwarty hufiec norweski, który zdążył dotrzeć na pole bitwy.
Urukagima nie zastanawiał się wiele, choć dziwną broń Norwegów - topory - widzial pierwszy raz w życiu i uderzył całym impetem jaki jeszcze posiadał, ale Norwegowie lśnili stalą zwarwszy mur tarcz i odparli szarżę Urukagimy.
Trzykrotnie jeszcze Urukagima podrywał swych wojowników do szarży i choć za każdym razem udało sie wyrwać z szyku paru lśniących Norwegów, to jednak wojowników równin padało wiecej. I stało się tak, że poległ dzielny Urukagima podczas ostatniej szarży na mur tarcz Norwegów i zachwiali się jego wojownicy i pierzchli w tył. Lugalzagesi z kamienną twarzą patrzył na pole bitwy, na stojący hufiec norweski i na wał trupów wokół niego, i chcąc nie chcąc zawrócił konia.

Lugalzagesi był wiec rozbity, ale nie pobity i na jego szczęście nadchodził już Hippiasz. Leif Szczęściarz znalazł sie w wyjątkowo niewygodnej pozycji, mimo przejściowego sukcesu był zbyt rozciągniety w masywie Lengsel. Zarządził wiec odwrót na Utgard, helleńscy historycy twierdzą, że tylko to uratowało go przed całkowitą klęską.

Lugalzagesi żelazną ręką pozbierał rozpierzchłych wojowników, na widok jego twarzy nawet najbardziej spanikowani stawali do szergu. Po pewnym wiec czasie Sumerowie odzyskali zdolność operacyjną i ruszyli na Solanthus. Wiarusy sumeryjscy założyli oblężenie i rozłożyli się na biwakach wokół miasta. Jakież było ich zdziwienie, gdy po południu z miasta zaczęły wypełzać do boju miejskie hufce. Raistlin liczył najwyraźniej na upadek ducha Sumerów, ale biegłość we włóczni pokazała kto jest władcą pola bitwy. Straszna to była noc, nienawiśc wezbrała przeokrutna po obu stronach, nikt sie nie poddawał i nikt jeńców nie brał. Ledwie kilku ostatnich żywych Aurorczyków odnalezionao rannych nad ranem. Solanthus upadło.

Eumerkar podchodził już wtedy pod Solamini i prawda jest taka, że choć Aurorczyków w mieście było ponad dwakroć więcej niż Sumerów, osada padła w jednym bardzo krwawym szturmie.
Ognie zapłonęły wzdłuż całej granicy, płonęło Lengsel i Solanthus, i Solamini. Eumerkar zaś szalał na tyłach bezkarny bo Aurora nie miała już wojska, a że ziemie były zbyt odległe by można było je zająć dymy zasnuły całe niebo. Arrakis, Eataine, Cassono... ostatni Aurorczycy rozpierzchli się na wszystkie strony. Kto stawił opór poległ, reszta stała sie łupem leśnych band lub do nich dołączyła. I tak zgasła gwiazda Aurory Borealis...

Tymczasem na skraju gór Wielki Czworobok Hellenów dogonił pancerną piechotę norweską. Norwegowie ustawili mur tarcz by odeprzeć wojska Hellenów, ale nie mieli już do czynienia z odważnym do szaleństwa Urukagimą, ale z Hippiaszem, który mądrość Pallas Ateny ukochał ponad wszystko. Po salwach z kusz i łuków padło wielu Hellenów, ale i Norwegowie zapłacili Hadesowi okrutny haracz, i kiedy wydawało się, że bitwę rozstrzygną strzelcy ruszył do ataku tebański Święty Zastęp. Najciężej okryci spośród Hellenów Tebańczycy przeszli pod lawiną strzał i bełtów i uderzyli w mur tarcz Norwegów. Przeraźliwy huk dał sie słyszeć nad polem bitwy i na ten znak runęła do szarży reszta Hellenów. I Fortuna uśmiechnęła się znów do Hippiasza, może dlatego że na polu bitwy nie było Leifa Szczęściarza.

Pomimo strat Hippiasz parł naprzód i podszedł pod Utgard, ale tu nie było już gór przyjaznych Hellenom dzięki ofiarze Memnona. Tu był step i Norwegia.
- Panie, następne hufce norweskie zmierzają do Utgardu. Piechota, tragarze i trochę konnicy - doniósł pentekonter zwiadu.
Hippiasz patrzył na mapę, milczał
- Zimno, ciemno i do domu daleko - Nikiasz głośno wypowiedział myśli wodza.
Hippiasz spojrzał na niego poważnie.
- Bogini Pallas Atena daje siłę i sprawność naszym ramionom, ale także i rozum naszym wodzom. Sumerowie poniesli duże straty, nam również wielu ubyło z szeregów. Czas nam do domu póki Norwegowie nie ochłoną. Spalić wszystko co sie da, wracamy do Mirkwood.

Geniusz decyzji Hippiasza zesłany przez Pallas Atenę potwierdziło przybycie do Utgardu nazajutrz po odejściu wojsk Hellenów, norweskiego pospolitego ruszenia. Hippiasz wracał do domu z tarczą, za plecami jego i Lugalzagesiego zostały tylko popioły. Dwa dni potem goniec przyniósł listy od Peryklesa.
- O kurwa - rzekł Hippiasz po przecztaniu listów, obecni w sztabie Lugalzagasi, Demostenes i Nikiasz spojrzeli ku niemu ze zdumieniem.
Wojna wkraczała w nową fazę.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(7 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Hellada

Inne kroniki tego księstwa: