Kronika: Szósty kontakt- Cin
Przygotowane pod panowaniem władcy: Jedidia.
niedziela, 18. listopada Anno Domini 1007
Księstwo: Zakon Rycerzy Jedi
Anno Domino 1007 17 listopada
Stójkowy na granicy przeciągał sie beztrosko na zydlu co go wystawił przed mytem książęcym na granicy. Mizerna chalupina i kilka drągów w poprzek traktu to dumny posterunek Zakonu. Na pograniczu spokój- nawet obwiesie sie nie pojawiają...
Ale co to? Na trakcie ukazał sie jakis obdartus cisnący ile sił na zachód. Przerazenie jakies miał w oczach. Stójkowy chwycił swoja solidna osikową pałke i wybiegł na trakt. Zaczaił sie koło brzozy by dokonac swojego pierwszego aresztowania nielegalnego imigranata!
Biegacz wydawal sie nie zwracac uwagi na nic- nie zareagował na widok punktu myto- przeskoczył torujace droge dragi i ciśnie dalej. Nie zauważył stójkowego.
Stójkowy stanał na wysokosci zadania. Zgodnie z dyrektywami ksiecia w sprawie strategii " Stop przemocy" nie poczestował gościa strzałem z pałki w potylice[ jak to inni brutale maja w zwyczaju] ale kulturalnie podstawił mu nogę. barbazynca wykonął jedno z dłuzszych w historii swiata lądowań sunąć gebą po piasku traktu. Stójkowy atakujac z przewaga wysokosci wskoczył na niego jak hart i obwiazał mu rece i nogi powrozem.
Wieczorem jak zawsze przybył kurier i przejął więznia. Ksiaże kazał takie zdobycze odsyłac na zamek by osobiscie mógł ich przesłuchiwac.
****
Zamek na Syjonie.
-Panie- Barbarzynca kulil sie oniesmielony całym przepychem dworu. -Panie- na Wschodzie koniec swiata!Człowiek juz sobie spokojnie pograbic nie moze. Młodzieniec jeden cesarzem się obwoławszy wziął za morde wszytkie plemiona Chincyków i twarde prawo wprowadził. A dla obrony buduje Wielki Mur coby chronic granice i nteresa nam bidnym frajamenom psuć.
Ciekawe -pomyślał Ksiaże- taki Mur to jednak cos. Ruchem reki kazał w nagrodę wysłac Barbarzynce do pracy do kamieniołomów. Zlecił Yodzie by szybko kontakt nawiazał z tym przeciekawym księstwem. A sam...Sam zaczął cos testowac.
Przekupki od rana jakos nie mogły sie skupic. Nawet buraki na gieldzie jakos wolniej schodziły a kury jajek niesc nie chciały. Kazdy kto jeno miał slipia obserwował co tez ten ksize wyprawia. Ano nazbierał sobie na rynku cegieł i zaprawiajac to glina i błotem poczał budowac.
Cegła na cegle i "pnie sie mur do góry"... Tak po całym dniu stała już osobista budowla Księcią! 2 metry długosci metr wysokosci! Ksiaze z duma patrzył na swe dzieło a lud prosty ze zdziwienia przez nastepny tydzien japy nie potrafił domknąć japy.
Ksiaze zadowolony strzepał rece i odwórcił by wrócic na zamek. Wtedy jak w znanej piesni[ "a a mury runą, mury runą"] z głosnym łoskotem zawaliła sie ksiązeca konstrukcja.
Trza nam ekspertów i rak do pracy- duzooo!- pomyślał Jedidia.
-Yoda- zakrzyknał do doradcy- jak tam idzie werbowanie nowych dziewic na moje zony? Trza mi rak do pracy!
-Panie- Yoda przybiegł skonfudowany do Ksiecia- rekrutacja wciaz trwa. Obecnie mamy juz 30 dziewic, czesc kobiet musielismy odeslac z kwitkiem ano szpetne były lubo juz nie- dziwice.
- Aaa- Yodo- widze ze trza nam edukacji wiekszej. Lud ciemny i jak zwierzeta spółkują po stodoałch. Idziewic brakuje! Jak to moze byc! Wydac edykt ze jak ktos zostanie na sromocie zlapan- wychłostac obu i do kaplana zaciagnąc. Niech ich zwiazek poświeci by łoze furczało legalnie na chwałę ksiestwa!
-Aaa- jak tam kontakt z Cin?
- Zrobione Panie-odpowiedział czcigodny mędzrzec ciagle nie potrafiac przelknąc metod ksiecia.- Bizantyjski car nam sie odwdzieczył i dostarczono nam listy od pierwszego Cesarza Chin.
Dobrze. Bardzo dobrze. Mamy szósty kontakt!- pochwalił Jedidia...
Spisane ręką Mistrza Yody.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(10 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Zakon Rycerzy Jedi
Inne kroniki tego księstwa:
