Kronika: Trypolis, marzec AD 1010
Przygotowane pod panowaniem władcy: Rajmund z Tuluzy.
niedziela, 14. marca Anno Domini 1010
Księstwo: Hrabstwo Trypolisu
Tedy minął luty i zaczął się marzec, a był to okres wielce burzliwy dla Hrabstwa i nie tylko Hrabstwa. Okres który tak naprawdę wciąż trwa!
A owóż, zaraz po wydaniu przez Hrabiego Rajmunda rozkazów, zakotłowało się we wszystkich zamkach i osadach. I widać wyraźnie było, że cała ludność Hrabstwa poderwała się, by sprostać rozkazom swego Pana, Boskiego Rajmunda!
Każdy, nawet najprostszy knecht, czuł jakby przez skórę, że owo Hrabstwo stanęło przed wielkim Wyzwaniem i jeżeli ktoś zawiedzie, to będzie to katastrofalne dla Państwa Bagiennego.
Na szczęście św. Rudolf dbał z Niebiesiech o swoich wyznawców, jakoże wkrótce zapewne za Jego wstawiennictwem, nadeszła wiadomość od wypróbowanego powielekroć Sojusznika Hrabstwa Trypolisu, Szlachetnego Baldwina, Władcy Hrabstwa Edessy, że i tym razem wojska Edessy nie pozostawią Trypolisu bez swego nieocenionego wsparcia w tym zbożnym celu jaki stanął przed poddanymi Hrabiego Rajmunda.
Ba! A jakby tego było mało, św. Rudolf zadbał o nagły i niespodziewany upadek Emiratów Aleppo, co pozwoliło wezwać na południe Głównodowodzącego Wojsk Polowych Hrabstwa Trypolisu, Szlachetnego Birshama Srogiego, który dotąd miał obowiązek wspierać na miarę swych skromnych możliwości Zwycięskie Wojska Sułtanatu Rum.
Co prawda, Birsham musiał pozostawić na zachodzie i północnym zachodzie najlepsze regimenty Hrabstwa, wracając jeno w osłonie szczupłej eskorty Gidów, jednak już sama tylko jego osoba, dodała ducha rekrutom Hrabstwa operującym na południu - na Bałkanach Semel Centum. Ba! Unaoczniła im fizycznie jak wielkie i ważne zadanie stoi przed nimi!
Wreszcie gdy na Bałkanach zjawił się sam Boski Hrabia, potworna trwoga padła na wojska Galilei. Tedy i nie dziwota, że wojska Hrabstwa zajęły bez większych problemów Trabzon, Aminos i Episkopi, a potem wespół z Sojusznikami obległy Limassol i Nikozję, a nawet zdołały dojść pod Ibelin i odciąć od świata Galileę na jej zadupiu! Co było już jawnym dowodem, jak wielce św. Rudolf jest przychylny i jak wspiera Hrabstwo.
Zatem gdy nadszedł marzec, Boski stanął ze swym Sztabem nieopodal Aminos, gdzie nie tak dawno temu, heretycy galilejscy wyrżnęli w pień poddanych Azima Sujufa i gdzie zaraz potem zbezcześcili groby poległych knechtów i rycerzy wielu nacji, jakoże spoczywali tam poddani Cedryka de Lusignan z Cypru, Wilhelma z Hrabstwa Jaffy i Aszkelonu, Yitzchaka Hypomones Rechwot z Kaganatu Chazarskiego, Brutusa Spartanusa z Trapezuntu i wreszcie poddani Hrabstwa Trypolisu.
Ba! Te galilejskie psy heretyckie przewróciły nawet obelisk z czarnego granitu - upamiętniający śmierć bohaterów Szlachetnego Azima. Czym doprowadziły do prawdziwej wściekłości samego Birshama Srogiego, który ujrzawszy jak potraktowano grobowiec upamiętniający śmierć Kazima Kadiba [z którym Birsham zamierzał się kiedyś spotkać w pojedynku sam na sam] tak strasznie zaryczał, że wokół Aminos zeszły liczne lawiny skalne, a podobno w samym Trabzon było potężne trzęsienie ziemi, jakoteż w Episkopi uderzyło tsunami, co złośliwi takoż przypisywali Birshamowi.
- Kur... co to za niemiłosierny zgrzyt! - wrzasnął Hrabia do zebranych w Namiocie Sztabu.
- To nie ja - rzucił wyrwany z zamyślenia Birsham.
- buahahahaha... zaśmiali się Sofroniusz, Emerdas, Anaroth i Stary Pierdoła
- To nasze wozy ze spyżą dla oblegających Limassol Panie - odpowiedział Celadriel Olbrzymi, który będąc świeżo pasowanym, nie śmiał się śmiać z Birshama, dzięki któremu dostąpił zaszczytu pasowania, po tym jak sam dźwignął Obelisk z Czarnego Granitu.
- ???
- Noooo... rozsychają się im osie Panie, które do klimatu bagiennego były sposobione.
- Kur... myśli nie można zebrać - powiedział Boski i wyszedł przed namiot.
Po opuszczeniu Namiotu, Hrabia przeszedł samotnie kilka kroków, jakie dzieliły Namiot Sztabowy od skraju urwiska i spojrzał w dół, gdzie na samym dole wąwozu wiła się wąska dróżka, którą w kierunku Limassol podążały skrzypiące wozy taborowe, wypełnione winem, piwem, spirytusem i inszą strawą niezbędną dla wojsk podczas wojny. Potem Boski spojrzał na bezkresną przestrzeń południową, która oddzielała Go od oddziałów Kelvala Czerwonego.
- Ha! Ciekawe jak tam sobie Kelval poczyna z Ibelin - pomyślał Hrabia, a potem rozejrzał się swym bystrym wzrokiem dookoła i wreszcie zatrzymał wzrok na Trybunie, nad którą nadal powiewały chorągwie Sułtanatu Rum, Hrabstwa Edessy, Al Jazeera i Jego własne, rozwieszone tam przed wielką uroczystością ponownego otwarcia Grobu Nieznanego Knechta - Taaa... - myślał dalej Hrabia - wiela, wiela osad i ziem Hrabstwo posiadło, a skarbiec wciąż pustkami świeci! Ba! A wojska me bez pieniędzy, wciąż na kilku frontach walczą. Co robić? Co robić?
- Wiem! - powiedział nagle sam do siebie Boski i podążył z powrotem do Namiotu.
- Panowie! Na nic Nam zwycięstwa, na nic Nam ziemie, skoro nie mamy kim ich zasiedlić! Tsza Nam wprowadzić zakaz aborcji!
- Ależżżz... Panie, według św. Augustyna, dusza wstępuje w płód dopiero w czwartym miesiącu od zapłodnienia! Jakże tedy zabronić skrobanek? - wydukał Stary Pierdoła.
- Mam w dupie, co gadał Augustyn! To wszak katolicki biskup, a i oni zabraniają swym wyznawcom aborcji, by zasiedlać Ziemię i by innowiercy nie prześcignęli ich w ilości wyznawców! Czyż nie?!
- Eeeee... to może zadbajmy o żłobki, przedszkola i zarobki, by Twoi Poddani Panie, byli w stanie wychować więcej niż jedno dziecko i nie popadali przy tym w nędzę?
- Pier... Kardynale! Tsza wprowadzić na ziemiach okupywanych Prawo Pierwszej Nocy!
- TAK!!! - ryknęli razem zebrani rycerze, a nawet Kardynał, co właściwie nie było już tak dziwne.
- Więcej! Tsza wprowadzić poligynie, skoro tak wielkie straty wśród mężczyzn ponosimy!
- TAK!!! - znów potwierdzili zebrani.
- Iiiii... wreszcie, skoro posiedliśmy tak wiele ziem. Tsza mi KORONY!!!
- Eeeee... wybacz Panie, począł jak zwykle "niezawodny" Stary Pierdoła - ale wybacz Panie, że...
- Nooo... czego tam?
- Eeee... wszak nie jesteś Panie z królewskiej rodziny, a wątpię, by ...
- TO CO?! Wystarczy, że ożenię się z księżniczką, a to już pozwoli mi, raz dać poddanym przykład poligynii, a dwa zapewni mi otwartą drogę do koronacji!
- Doskonały plan Panie - wydukał Celadriel
- Czyżby - zasyczał Hrabia, a zawstydzony młody rycerz spuścił wzrok
- A skąd weźmiemy kandydatkę? - zapytał zuchwale Kardynał
- A z Polski, a od Piastów! - wtrącił Birsham
- Niby kogo?
- A Szlachetną Monikę z Dzierżoniowa, ha!
- Toć, Ona w klasztorze!
- Eeeee... to żaden problem u Piastów, czytałem [tu Birsham zrobił wymowną przerwę, by do wszystkich dotarło, że umie już czytać] że już sam ich Mieszko I uprowadził sobie mniszkę, a pozostałe mniszki zer... - tu Birsham spojrzał na Hrabiego i zamilkł
- A jak Panna się nie zgodzi?
- Eeeee... widziałem Ją na Węgrzech podczas pojedynku, to Piękna Kobieta, zatem na pewno zdaje sobie sprawę, że Jej nijak nie trzeba siedzieć klasztorze, ale leżeć w Łożu Małżeńskim i pachnieć! - zakończył z wyraźnym triumfem w głosie Birsham
- A jak się Krzywousty nie zgodzi?
- Tooo... - tym razem zasyczał Hrabia - nie będzie już Krzywoustym, ale Krzywoustym Plątonogim
- BUAHAHAHAHHAHAHA.... - zaryczeli wszyscy zebrani - VIVAT!!! VIVAT!!! KRÓL TRYPOLISU!!! WINA, A SPIRYTUSU DAWAĆ!!!
Jednako ponieważ życie Władcy ciężkie jest, świadczy i nawet to, że i tak radosne, a rzadkie momenty stara się Mu zakłócić. Takoż stało się i tym razem, gdyż do Namiotu wszedł nagle zdrożony i blady ze zmęczenia Kelval Czerwony.
- ??? A co tam Kelva? Co tu robisz? - spytał Hrabia, który już przeczuwał, że musiało się stać coś poważnego
- Panie! Podczas gdy kawaleria Edessy musiał pójść pod Nikozję, z Ibelin wyszedł kontratak, niby nic wielkiego, ale to jednak masy łuczników, którzy dziesiątkują moich samobójców!
- Skur... - zaklął szpetnie Birsham Srogi.
- To sam wiem! Wy radźcie co teraz?!
http://w901.wrzuta.pl/film/adbUMBlwAbn/hrabia_trypolisu_-_krolem
Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(12 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Hrabstwo Trypolisu
Inne kroniki tego księstwa:
