Kronika: Trzecia Wojna Północna-Rzeź Następnych Brudasów

Przygotowane pod panowaniem władcy: Piast Kołodziej.

piątek, 23. stycznia Anno Domini 1009

Księstwo: Polanie

Po walce z pierwszym oddziałem armii Dartmooru , woje Polan mieli nadzieję odpocząć i sił nabrać. Nie dane im było jednak zaznać wypoczynku.Trzeba było trzymać wojsko w gotowości , bowiem wróg był bardzo blisko i w każdej chwili mógł zaatakować. Nocą z bagien dobiegały przekleństwa dartmoorskich wodzów , krzyki i dudnienie bębnów. Co gorsza dało się słyszeć mamrotania dartmoordzkich kapłanów odprawiających dziwne i złowrogie obrzędy.
Niepokoiło to Polan , a wojsko strwożone to złe wojsko. Na szczęście Piast zabrał ze sobą guślarzy. I Wojsmir , główny kapłan chramu Dadźboga , zwany Pniakiem , przebłagalnicę zaczął. W ofierze złożył czarnego kuraka , a wiadomo przecież , że czarny kurak to ptak magiczny. Rytualnym nożem rozciął truchło i we wnętrznościach gmerał , chcąc przyszłość przewidzieć. Jego pooraną zmarszczkami twarz rozjaśnił uśmiech radości. Zakręcił się wokól siebie z głośnym okrzykiem , wyrzucając pokrwawione ręce wysko ponad głowę. Zawodzil przy tym radośnie , a jego długie kapłańskie szaty wirowały wraz z nim w rytm , wybijany na bębnach przez młodszych kapłanów. Trwało to czas jakiś aż znużony Wojsmir upadł na kolana , rzężąc z wysiłku.
-Bogi są nam przychylne !!! - wydusił z siebie po chwili - Wielkie zwycięstwo odniesiesz Panie.
Tu zwrócił się do Piasta , któremu na ustach błądzil dziwny uśmieszek.
Na te słowa woje Polan zareagowali okrzykami radości. Nie czas jednak było na wiwaty , bowiem z bagien wychodziły pierwsze szeregi armii Dartmooru.
Znów wodzowie Polan rozkazy wykrzyczeli i znów jak wczorajszego dnia , śmignęły strzały. Raz za razem deszcz strzał spadał na skłębioną ciżbę dartmoorskiej hołoty. Jednak to nie powstrzymało Dartmoorczykow , choć padali jeden za drugim. Parli dalej w kierunku linii wojsk Polan , jak czarna fala powodzi. Brudni , obłoceni i zdeterminowani , ginęli całymi dziesiątkami , lecz jako przypływ w morzu byli.
I jako przypływ rozbija się o skałę , pozostawiając ją nieporuszoną tak i armia Dartmooru rozbiła się o ścianę wojsk Piasta. Strzał nie stało , więc wąsaci woje Polan włócznie nastawili czekając na wroga. A wróg nadszedł i koniec swój znalazł na grotach. Wprawni w boju Polanie urządzili rzeź niedozbrojonym i półnagim dzikusom. Ledwo kilkunastu ocalało z bezładnej szarży , a tychże pojmano i popędzono w niewolę.
Trzystu ludzi Nika padło , zaś reszta pochwycona została.Czternastu Polan w walce padło , znać doskonałe pancerze wyrabiane w leśnych osadach. Z półtysięcznej armii Dartmooru pozostała tylna straż , ktora w bagno uszła. Jeszcze raz się okazało , że nie ślepa siła i bezładna masa wygrywają wojny , ale myśl taktyczna i dobre wyszkolenie armii.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(8 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.