herb księstwa Ziemia Krakowska

Kronika: Victoria Smoleńska

Przygotowane pod panowaniem władcy: Kazimierz III Młody.

piątek, 5. sierpnia Anno Domini 1011

Księstwo: Ziemia Krakowska

- Bracia - wielkim głosem krzyknął Mechdyt Zielony głównodowodzący wojskami krakowskimi. Konie wodzów zatańczyły niespokojnie po maneżu.
- Dzisiaj przed nami pierwsza nasza wielka bitwa z armią Cara Uzurpatora. Dzisiaj z niektórzy z was z chłopców staną się mężczyznami a niektórzy, oby jak najmniej dołączą do swych przodków.
Bracia - krzyczał wielkim głosem - tam stoją butne oddziały Cara, który śmiał zwać się Panem Świata a nas nazywał chłopami z łukami. Dzisiaj pokażemy Rusom ze Smoleńska co warte są cisowe, krakowskie łuki. Nie mamy już spyży i nie mamy się po co cofać, dziś zdobędziemy to miasto a karki naszych wrogów przygniemy do ziemi.
Już ukaraliśmy ich wodza Sarabruna na oczach Smoleńska karą śmierci, wyrokiem Sądu Krakowskiego za mord ludności Starej Ładogi. Odbiliśmy Sandomierz i przepędziliśmy wraz z wojami śląskimi tych odszczepieńców wschodnich z ziem księcia Henryka.
Bracia, zważcie na bohaterów sandomierskich, którzy pierwsi pokazali jak walczyć z wojami Uzurpatora. Bądźmy godni ich pamięci.
Dziś nasz dzień i zwycięstwo będzie z nami!
Gotuj broń! Gotuj broń! Gotuj broń Kraków!

KRAKÓW! KRAKÓW! KRAKÓW!
Wielkim głosem odpowiedział tłum krakowskich wojów i przeszedł przez szeregi potężny huk, jeden drugi i trzeci. To woje włócznią o włócznię uderzali.

Ćma była wojów smoleńskich prawie sześć setek z drugiej strony stały karne chorągwie krakowskie długo ćwiczone ale tylko cztery setki wojów.
Wtem od strony Rusów rozległo się gromkie - UUURRAAAAA!

Msciwoj Okrutny, ten co ubił Sarabruna ryknął - Gotuj się! Łuki! Strzelaj!
Czterysta łuków jęknęło, czterysta strzał zaśpiewało dżwięcznie w powietrzu. Chmara spadła na armię smoleńską, nie zatrzymali się biegli dalej za sobą zostawiając ponad 40 trupów.
Mściwoj znów ryknął - Strzelaj!
Znowu czterysta ramion wzniosło łuki i wypuściło śmiertelne strzały, znów czerń ruska się nie zachwiała i dalej parła dalej ale było ich już dużo mniej.

- Zbliżają się - mruknął Mechtyd i dodał - Unisław twoja kolej.
- Włócznie! - głos Unisława był nie mniej potężny niż Mściwoja - Gotuj się! Bij!

Bitwa rozgorzała na całej linii. Największe straty zadawała chorągiew konna, dla niepoznaki nazwana Rekrucka. Wraz ze Śniadymi w dwóch starciach zabili ponad setkę wrogów.
Tego było dość wojom smoleńskim. Pierwsi zdezerterowali bojarze z Wiadźmy, uciekli z przerażeniem w oczach i z widokiem zabijanych swych towarzyszy ze Smoleńska. Potem do niewoli dostał się i garnizon Smoleński. Bitwa nie była długa.
Nim się jednak skończyła i dobito pozostałości najtwardszych wojów smoleńskich Mechdyt objeżdżał już swe wojsko.
Wtem na jednym z pagórków zauważył walczących.
- Co tam się dzieje? - spytał pocztowego.
- To Medard Wysoki ich dowódca broni się zaciekle i krzyczy, że się nie podda.
- Jak skończycie to usypcie mu kurhan bo dzielny to wojownik - rozkazał Mechtyd.

W sandomierskim zamku w komnacie tronowej nerwowo się przechadzał książę Kazimierz III Młody. Czekał na wieści spod Smoleńska. Wiedział tyle tylko, że Mechdyt ma za mało ludzi a posiłki nie zdążą na czas i spyży brakuje.
Posłaniec wtargnął do samotni księcia bez zapowiedzi. Tak mógł czynić tylko w sprawach najwyższej wagi. Książę uniósł brwi w niemym pytaniu.
Posłaniec wykrztusił z siebie pełen wzruszenia - VICTORIA!

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(9 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Ziemia Krakowska

Inne kroniki tego księstwa: