gra strategiczna online w świecie średniowiecza

Kronika: wojna północna

Przygotowane pod panowaniem władcy: Roger de Flor.

piątek, 5. lutego Anno Domini 1010

Księstwo: Morea

Szybko się okazało, że ziemie Kompanii mają całkiem liczne grono sąsiadów i to nie koniecznie przyjaźnie nastawionych. Dużo żądali, mało chcieli dać w zamian i wciąż wygrażali. Nadszedł więc czas pierwszej próby. Pod Mistrę bowiem podeszły wojska Majan i Spenii. Dziwny to był najazd, każde z księstw ledwie po pięćdziesięciu wojów wystawiło przeciw całkiem ludnej osadzie i jej silnemu garnizonowi . Berenguer Estanyol i jego Companyia Catalana czekała obserwując do ostatniej chwili, by wreszcie wsparta mieszkańcami uderzyć na idący przodem korpus Majański. Bitwa była krwawa aczkolwiek straty po stronie Kompanii ograniczały się do nieuzbrojonych cywili. Korpus Spenii widząc porażkę sojusznika pospiesznie wycofał się pod swe osady. Cóż ....

Czas płynął pomalutku na tym zapomnianym przez Boga odludziu, które stało się domem Kompanii Katalońskiej. Osady pomalutku zamieniały się w prężne ośrodki przemysłowe, wojska zaś nie marnowały czasu spędzając dni na intensywnych treningach. W prawdzie co jakiś czas Spenia wysyłała swoje oddziały pod nasze osady, by swą siłę pokazać jednak do walk nie doszło - nie wiele można by na nich zyskać. Wreszcie jednak nadszedł czas by upomnieć się o terytoria północne do których i Spenia roszczenia zgłaszała. Wyszedł więc z Naupilionu korpus osadników by obsadzić sporną górską przełęcz, trzydziestu kamieniarzy, drwali i cieśli. Za nim zaś w dwóch kolumnach: zachodniej złożonej z Companyia Catalana dowodzona przez Berenguera Estanyola i Pedro de San Superano i wschodniej w skład której weszli Almogabars pod dowództwem Ferrana Ximenes de'Arenas. Horus Pan Spenii, będąc nieświadomym obecności naszych wojsk, nie wytrzymał i miast negocjować pewny swego zwycięstwa pchnął swe oddziały na naszych osadników. Początkowo wszystko szło po mojej myśli. Siły Spenii nie zdawały się zbyt liczne, to też dowódcy kolumn dostali rozkazy by przygotować się do bitwy, jednak gdy tylko osiągnęli pole bitwy ich oczom poczęły się ukazywać wciąż nowe chorągwie i zaciągi chłopskie ze Speńskiej osady Silvermoon. Było jednak za późno by od bitwy uciekać. Takoż więc stu i czterech Katalończyków stanęło naprzeciw dwustu siedemdziesięciu speńskich siepaczy. Bitwa nie była zbyt zacięta ledwie kilka razy doszło do wymiany ciosów. Pierwsze do walki ruszyło pospolite ruszenie Spenii w sile stu chłopa jednak szarżę przeżyło ledwie dwudziestu. Widok padających jak muchy towarzyszy zdeprymował kolejne oddziały wroga toteż niedobitki pospolitego ruszenia i jeszcze kolejnych sześćdziesięciu wojów z jednostek pomocniczych rzuciło się do ucieczki. Pozostałe jednostki nie wytrzymały siły uderzenia Katalońskiej szarży i nim minęła szósta runda bitwa była skończona. Straty własne wyniosły 14 ludzi. Dwa dni po bitwie, bez strat, rozbito zmierzające z odsieczą chorągwie Spenii i zajęto Silvermoon.

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(9 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Morea

Inne kroniki tego księstwa:

  • 18. września 2009
    początek
  • 5. lutego 2010
    wojna północna

Zasiądź na tronie     © 2004-10 LavCon