Kronika: Wojna Totalna-Pęknięte Serce Edgara Ragnarssona
Przygotowane pod panowaniem władcy: Piast Kołodziej.
wtorek, 22. września Anno Domini 1009
Księstwo: Polanie
Czas upływał Polanom na przygotowaniach do walki , która była nieunikniona. Z wieści napływających ze świata , wiedział Piast , że Atangiel brał się za bary z Wolinem , ale żaden z mocarzy nie mógł przełamać drugiego. Wojna to była , a raczej podchody , nastawione na wymanewrowanie przeciwnika. Trwało to czas jakiś , a Polanie spokojnie przygotowywali uderzenie.
Jako że spodziewał się Piast , że przesmyk wschodni jest pilnie obserwowany i zabezpieczony , postanowił uderzyć ponownie przez przesmyk zachodni. Najlepsze oddziały wraz z doświadczonymi dowódcami zajęły pozycje. Miały być wspierane przez ciurów nadchodzących z północy księstwa i transportujących też żywność z odległych miast nadmorskich. Wszystko było prawie gotowe do uderzenia , gdy w okolicach Polanicy podjazd Wolinu zaatakował transport drewna.
Tego już Piast nie wytrzymał. Natychmiast rozkazał maszerować na ziemie Wolinu i zaatakować Ilfing. Gdy tylko owe rozkazy dotarły do dowódców wojsk , ci natychmiast poderwali swych podwładnych do marszu. Tym razem pierwsza ruszyła piechota wraz z taborami. Za nimi stopniowo ruszała konnica powoli prześcigając w drodze wolniejszą piechotę. Nieopodal Ilfingu konnica zaczęła pustoszyć wioski wolińskie i wyrzynać uciekinierów.Jednak okazało się , że Edgar dobrze przygotował się do ataku Piasta.
Wtedy to przez splot wielu okoliczności doszło do bitwy , która to bitwa była szeroko omawiana na dworach świata , i która rozwiała wiele mitów i nieporozumień , które narosły wokół sposobów prowadzenia walk. Bowiem przez przypadek , wojska Wolinu zdybały konnicę Polan uprzednio odcinając ją od innych oddziałów. Elita wojsk Piasta wpadła w zasadzkę...
Ośmiuset sześdziesięciu czterech wojów Wolinu z dobrym uzbrojeniem i zadowoleni z siebie okrążyło dwustu pięćdziesięciu czterech Polan. Ziemowit w krótkim przemówieniu dodał otuchy żołnierzom i przypomniał zawołanie , które od czasów potrójnego najazdu Daquina , Edgara i Belizariusza stało się zawołaniem bojowym Polan , gdy znajdowali się w beznadziejnej sytuacji - "Dopóki miecz w ręku , dopóty jest nadzieja !". Zrazu niepewnymi lecz coraz bardziej mocnymi głosami skandowali Polanie to hasło zagrzewając się do boju. Ziemowit ustawił wojowników w okrąg , powierzył pieczę nad poszczególnymi odcinakami dowódcom oddziałów i zaintonował starożytną pieśń bojową .
Natenczas ruszyły hordy Wolinu na pozycję Polan. Ci zaczeli szyć z łuków w ciżbę wolińską , a rzadko która strzała chybiała celu. Jednak masa wojsk Wolinu , popędzana przed wodzów parła na skromne siły Piastowych wojsk. I jak topór drwala spada na wątłe drzewko , tak masa wolińska runęła na Polan.
Lecz zamiast zalać ich swą masą , wojska Wolinu jak gdyby stanęły w miejscu. I znać było , że z pierwszych szeregów wolinian nie ostał się nikt żywym. Stali co prawda woje Wolinu, lecz tylko dlatego , że mieli w piersiach wbite drzewce włóczni. I trwoga ogarniać zaczęła co niektórych z Wolinian , lecz spojrzeli po sobie , że ponad dwakroć więcej jest ich niźli Polan , a i Polanie tu i ówdzie padli od włóczni. I rozgorzał bój straszliwy , jakiego jeszcze ziemia ta nie widziała. I padał trup tak gesto , że nóg nie było jak postawić na ziemi , a mężowie walczyli depcąc po swych zabitych i rannych pobratymcach i lub wrogach. Ci ostatni zaś jęczeli z bólu lub charczeli bezsilnie. Walka to była straszliwa , lecz kunszt wojenny Piastowych wojsk był tak wielki , a tak karni i doświadczeni w boju byli , że nieuchwytnymi duchami wydawali się w boju , zaś ich ciosy niechybnie dosięgały Wolinian siejąc śmierć szybką i nieuniknioną.
I po długich godzinach bitwy na placu boju pozostało stu siedemdziesięciu czterech Polan , których ta bitwa uczyniła wojownikami sławnymi na całym świecie. Wciąż chętni byli do walki choć zmęczeni okrutnie. Gdziekolwiek sięgnąć okiem , pola usłane były wolińskimi wojami. Padli tam Helidor Waleczny , Goderyk Krwawy , Soloser Wybraniec i wielu wielu innych , którzy to na polańskie ziemie onegdaj napadli. Po stronie Polan padł w owym straszliwym boju sędziwy Męczywój , ale czyż mógł wybrać wspanialszą bitwę , aby w niej odejść ? A od tych pór nikt nie śmiał powiedzieć , że masa słabo wyszkolonych rekrutów jest w stanie pokonać prawdziwie sprawnych wojowników.
Na wieść o wyniku owej bitwy Edgar Ragnarsson wyprężył się , za gardło złapał i osunął martwy na posadzkę swego zamku. Medyk stwierdził , że pękło mu serce. Radzić zaczęto wśród wielmożów co czynić.
Wolin był jak ranny zwierz , któremu zadano decydujący cios. Jeszcze nie martwy , jeszcze żwawy ale w matni i czekający aż następny sztych włóczni przebije mu serce. Kraj bez władcy popadł w chaos , z północy nadciągały następne siły Piasta , zaś mieszkańcy księstwa z trwogą spoglądali ku łunie bijącej na północnym zachodzie. To płonęły Ilfing i Jomsborg oraz pomniejsze osady wokół nich. To nadciągała burza z północy...
Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(16 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Polanie
Inne kroniki tego księstwa:
