Kronika: Zemsta najlepiej smakuje na zimno.
Przygotowane pod panowaniem władcy: Belthezer Mocny.
poniedziałek, 13. października Anno Domini 1008
Księstwo: Ankh-Morpork
Jestem wędrowcem, banitom można by powiedzieć. Kiedyś miałem dom, miałem rodzinę, miałem władze....
Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy, i tak skończyła się ma sielanka. Księstwo mego ojca napadnięto, mych rodziców i rodzeństwo zaszlachtowano, a mnie kazano na to patrzeć. Miałem być światkiem, miałem rozpaczać, miałem być pokorny.
Nie przewidzieli jednego. Nienawiść daje siłę i wspiera w najgorszych chwilach. I tak pogardzany, popychany przetrwałem by pewnego dnia, gdy nadarzyła się okazja uciec. Ale poprzysiągłem sobie że wrócę i dobiorę co moje i to z nawiązką. A ci którzy są odpowiedzialni drogo zapłacą!!! Będzie płacz i zgrzytanie zębów !!!
Długo wędrowałem po świecie. Żebrałem, kradłem, wszystko byle by przetrwać. Aż uśmiechnął się do mnie los.
Trafiłem do krainy gdzie chłopi byli wolni, nic nie robili, pola leżały odłogiem, obce wojska panoszyły się jak u siebie. Podróżując gościńcem wielce zdziwiony tym wszystkim spotkałem starego człowieka. Wypytany powiedział, że kiedyś było to wielkie i sławne księstwo, ale odkąd zmarł bezdzietnie ostatni prawowity władca tych krain wszystko podupadło.
Trawiony przeczuciem opowiedziałem mu swą historię i spytałem czy poszedł by za mną gdybym chciał objąć te włości we władanie.
Staruszek popatrzył na mnie, coś mu oczy zaszkliło i padł przede mną na kolana wołając: Pokorny twój sługa Panie!
I tak oto zrobiłem pierwszy krok ku mej zemście. Jak się dalej potoczą me losy zobaczymy.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(7 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Ankh-Morpork
Inne kroniki tego księstwa:
